Czy można kłaść płytki na styropian? Poznaj odpowiedź i metody 2025

Redakcja 2025-04-30 16:00 | Udostępnij:

Dla wielu planujących remont czy budowę, zwłaszcza w przypadku elewacji, pytanie "Czy można kłaść płytki na styropian?" pojawia się prędzej czy później, kusząc wizją prostej drogi do wymarzonego wykończenia. Styropian, będący od lat niezastąpionym materiałem izolacyjnym w branży budowlanej dzięki swoim wyjątkowym właściwościom termoizolacyjnym i lekkości, wydaje się czasem na pierwszy rzut oka łatwym podłożem. Jednakże, aby uniknąć kosztownych błędów i frustracji w przyszłości, należy postawić sprawę jasno: bezpośrednie kładzenie płytek na styropianie nie jest możliwe. Taka pozornie prosta decyzja może nieść za sobą poważne konsekwencje techniczne, o czym warto wiedzieć, zanim podejmie się prace.

Czy można kłaść płytki na styropian
W praktyce budowlanej analiza przyczyn uszkodzeń okładzin zewnętrznych na podłożach izolacyjnych często wskazuje na fundamentalne różnice w charakterystyce materiałów. Styropian to materiał elastyczny i podatny na odkształcenia, charakteryzujący się znacznie inną reakcją na zmiany temperatury i wilgoci niż sztywne i kruche płytki ceramiczne czy gresowe. Przyjrzyjmy się podstawowym parametrom w kontekście ich kompatybilności:
Właściwość Styropian (EPS) Standardowa zaprawa klejowa (po związaniu) Wzmocniona warstwa zbrojona (klej + siatka) Płytka gresowa
Wytrzymałość na rozciąganie prostopadle do powierzchni (TR) ≥ 80-150 kPa (0.08-0.15 MPa) ~1-1.5 MPa ~1.5-2 MPa Bardzo wysoka (>2 MPa)
Współczynnik rozszerzalności cieplnej (liniowej) ~0.05-0.07 mm/(m·°C) ~0.008-0.012 mm/(m·°C) ~0.008-0.012 mm/(m·°C) ~0.006-0.008 mm/(m·°C)
Moduł Younga (sztywność) Bardzo niski (rzędu MPa) Wysoki (rzędu GPa) Wysoki (rzędu GPa) Bardzo wysoki (rzędu GPa)
Nasiąkliwość wodą (krótkotrwała) ≤ 1-2 % objętości Niska (zależy od typu) Niska (zależy od typu) Bardzo niska (dla gresu ≤ 0.5%)
Typicalne obciążenie wagowe płytek na 1m² N/A N/A N/A 15-30 kg/m² (w zależności od grubości i rozmiaru)
Patrząc na te dane, łatwo zauważyć, że sama wytrzymałość styropianu na rozciąganie (siła potrzebna do oderwania go od powierzchni) jest o rzędy wielkości niższa niż parametry wytrzymałościowe zapraw klejowych czy, co ważniejsze, sztywność i wytrzymałość płytki. Obciążenie wynikające z wagi samych płytek, a także naprężenia termiczne spowodowane różnicą temperatur (które dla elewacji zewnętrznej mogą wynosić dziesiątki stopni Celsjusza) są znacznie wyższe, niż styropian jest w stanie przenieść. Bez odpowiedniej warstwy pośredniej, każdy ruch czy naprężenie wywołane temperaturą dosłownie "rozerwie" powierzchnię styropianu. Aby rzucić więcej światła na praktyczne implikacje, spójrzmy na szacunkową prawdopodobieństwo wystąpienia poważnych usterek (takich jak odpadanie płytek lub rozległe spękania) w ciągu 5 lat, w zależności od zastosowanej metody mocowania płytek na ociepleniu styropianowym. Jak widać na wykresie, próba pominięcia kluczowych etapów przygotowania podłoża drastycznie zwiększa ryzyko awarii. Różnica w prawdopodobieństwie jest uderzająca i stanowi ostrzeżenie przed pochopnymi decyzjami. Oczywiście, te wartości są orientacyjne i mogą się różnić w zależności od jakości użytych materiałów, staranności wykonania czy specyficznych warunków atmosferycznych, ale trend jest jednoznaczny: aby uzyskać trwałe i bezpieczne wykończenie płytkami na izolacji styropianowej, konieczne jest zastosowanie sprawdzonych, systemowych rozwiązań. Ignorowanie tej zasady to w zasadzie gwarancja problemów.

Jaka technika pozwala układać płytki na izolacji styropianowej?

Skoro bezpośrednio kładzione na styropian płytki to przepis na katastrofę budowlaną, oczywiste staje się, że konieczne jest zastosowanie innej, przemyślanej techniki. System ociepleń budynków metodą lekką mokrą, popularnie nazywany BSO (Bezspoinowy System Ociepleń) lub ETICS (External Thermal Insulation Composite System), stanowi fundament dla stworzenia odpowiedniego podłoża. Chodzi o to, aby na miękkiej warstwie izolacji (styropianie) zbudować sztywną, nośną i stabilną powłokę, która będzie w stanie udźwignąć ciężar płytek, przejąć naprężenia oraz stanowić idealną bazę dla zaprawy klejowej.

Kluczową rolę odgrywa tutaj warstwa zbrojona, która jest integralną częścią systemu ETICS, choć w przypadku aplikacji pod płytki musi być znacznie solidniejsza niż standardowe wykończenie tynkiem cienkowarstwowym. Ta warstwa składa się przede wszystkim z zaprawy klejowo-szpachlowej (często nazywanej klejem do zatapiania siatki), która posiada odpowiednią wytrzymałość i elastyczność. W tę zaprawę zatapiana jest siatka zbrojąca z włókna szklanego.

Zobacz także: Czy żywicę można kłaść na płytki? Kompleksowy przewodnik 2025

Ważnym elementem, często niedocenianym lub pomijanym przez niedoświadczonych wykonawców, jest podwójne zbrojenie oraz dodatkowe mechaniczne kołkowanie. Standardowo pod tynk cienkowarstwowy stosuje się jedną warstwę siatki. Pod płytki absolutnie niezbędne jest zastosowanie dwóch warstw siatki zatopionych w zaprawie, położonych "mokre na mokre". To znaczy, po aplikacji pierwszej warstwy kleju i zatopieniu siatki, od razu nakłada się kolejną warstwę kleju i drugą siatkę.

Siatka z włókna szklanego używana w tym celu musi być alkalioodporna i mieć odpowiednią gramaturę – zazwyczaj nie mniejszą niż 160 g/m², a w przypadku podłoża pod cięższe okładziny zaleca się gramaturę nawet 200 g/m². Rozmiar oczek siatki ma również znaczenie; standardowe to 4x4 mm.

Mechaniczne kołkowanie warstwy zbrojonej, oprócz standardowego kołkowania samej izolacji, zapewnia dodatkowe zakotwiczenie całej warstwy nośnej do konstrukcji ściany. To krytyczne, zwłaszcza na większych powierzchniach elewacji zewnętrznej lub w miejscach narażonych na silne wiatry lub obciążenia dynamiczne. Bez takiego mocowania, ciężar płytek i naprężenia termiczne mogłyby po prostu "oderwać" całą warstwę wraz ze słabym styropianem od ściany.

Zobacz także: Czy można kłaść płytki na nieotynkowaną ścianę?

Wybór odpowiednich materiałów jest kluczowy. Zaprawa klejowo-szpachlowa powinna być przeznaczona do systemów ociepleń ETICS i, co ważne, posiadać aprobatę techniczną do stosowania z konkretnym rodzajem izolacji oraz pod okładziny ceramiczne. Niektóre kleje są uniwersalne, inne dedykowane konkretnym zastosowaniom. Pamiętajmy, że warstwa ta będzie wystawiona na działanie zmiennych warunków atmosferycznych, więc jej trwałość i odporność na wilgoć oraz cykle zamarzania i rozmarzania są fundamentalne.

Na tak przygotowaną, sztywną, zbrojoną i kołkowaną warstwę można bezpiecznie układać płytki, stosując odpowiednio dobraną, elastyczną zaprawę klejową przeznaczoną do zastosowań zewnętrznych. Grubość tej warstwy zbrojonej, często nazywanej "wierzchnią warstwą tynkową", powinna wynosić od 3 do 5 mm, zależnie od systemu producenta. Jest to grubość wystarczająca do skutecznego zatopienia siatki i stworzenia jednolitej, mocnej powierzchni.

Podsumowując, tajemnica jak położyć płytki na styropian tkwi w zbudowaniu na nim niezależnej, nośnej "skorupy", która przejmie wszelkie obciążenia i naprężenia. To system warstw: odpowiedni klej, podwójna siatka zbrojąca i solidne mechaniczne kołkowanie, a nie bezpośrednie klejenie do delikatnej izolacji.

Zobacz także: Po jakim czasie od gruntowania można kłaść płytki?

Tę technikę można porównać do zbrojenia betonu. Sam beton jest mocny na ściskanie, ale słaby na rozciąganie. Stalowe pręty zbrojeniowe dodają mu wytrzymałości na siły rozciągające i zginające, tworząc kompozyt, który jest w stanie przenieść znacznie większe obciążenia. Podobnie tutaj, siatka zbrojąca i klej tworzą kompozyt, który chroni miękką izolację styropianową przed siłami działającymi na płytki i przekazuje obciążenia na konstrukcję ściany, częściowo przez kołkowanie. To inteligentne wykorzystanie materiałów, gdzie każdy pełni swoją rolę – styropian izoluje, a zbrojona warstwa nośna umożliwia trwałe wykończenie.

W praktyce budowlanej zdarza się, że inwestorzy, próbując obniżyć koszty, rezygnują z drugiego zbrojenia siatką lub odpowiedniego kołkowania. To jest jak budowanie domu bez solidnych fundamentów. Na pierwszy rzut oka wszystko może wyglądać poprawnie, ale problemy pojawią się prędzej czy później, często po pierwszej zimie lub po kilku cyklach nagrzewania i chłodzenia elewacji. Dlatego eksperci zawsze kładą nacisk na rygorystyczne przestrzeganie wytycznych systemowych, a nie na improwizację. Prawidłowo wykonana warstwa zbrojona jest sercem tego systemu, a jej jakość i parametry decydują o trwałości całej okładziny ceramicznej.

Zobacz także: Płytki na pustaki: Czy można kłaść i jak to zrobić?

Cena za metr kwadratowy wykonania takiej wzmocnionej warstwy zbrojonej pod płytki, wliczając materiały (klej, dwie warstwy siatki) i robociznę, będzie oczywiście wyższa niż standardowej warstwy pod tynk cienkowarstwowy. Można szacować, że będzie to kwota rzędu 40-70 zł/m², w zależności od regionu i cennika wykonawcy, podczas gdy standardowe zbrojenie pod tynk to ok. 20-30 zł/m². Do tego dochodzi koszt odpowiedniej ilości kołków. Jednakże, ta dodatkowa inwestycja jest nieporównywalnie niższa niż koszt usunięcia odpadającej okładziny, naprawy uszkodzonego ocieplenia i ponownego jej wykonania.

Profesjonalny wykonawca, który zna się na systemach ETICS i ma doświadczenie w układaniu płytek na elewacjach, potraktuje ten etap z należytą starannością. Zna normy dotyczące nakładania zaprawy, zatapiania siatki (siatka nie może być widoczna, ale musi być blisko powierzchni, ok. 1-2 mm od jej lica), oraz zasady aplikacji drugiej warstwy siatki, która powinna być wciśnięta w świeżo nałożoną zaprawę. Zwróci również uwagę na prawidłowe wykonanie narożników i ościeży, gdzie zbrojenie wymaga szczególnej precyzji.

Kołkowanie mechaniczne wymaga również wiedzy. Typ kołków musi być dobrany do rodzaju muru (cegła, beton, pustak), a ich długość uwzględniać grubość warstwy kleju do izolacji, grubość samej izolacji, grubość warstwy zbrojonej oraz wymaganą głębokość zakotwienia w murze nośnym (minimum 3-6 cm w zależności od materiału muru). Ilość kołków na metr kwadratowy pod płytki jest zwykle większa niż w przypadku standardowego ocieplenia pod tynk i może wynosić 8-10 sztuk/m² lub nawet więcej w strefach brzegowych i narożnych elewacji, które są bardziej narażone na obciążenia wiatrem. Producenci systemów ociepleń podają w swoich wytycznych precyzyjne informacje dotyczące rozstawu i ilości kołków, których należy bezwzględnie przestrzegać. Nieodpowiednia liczba lub rozmieszczenie kołków to kolejne potencjalne źródło problemów.

Zobacz także: Czy Można Kłaść Płytki na XPS? Zastosowania i Instrukcja Montażu

Zaprawa klejowa użyta do zatapiania siatki i do klejenia płytek musi pochodzić z tego samego systemu lub być rekomendowana przez producenta styropianu lub producenta chemii budowlanej jako kompatybilna. Mieszanie produktów od różnych dostawców bez sprawdzenia ich kompatybilności to prosta droga do nieprzewidzianych reakcji chemicznych lub fizycznych, które mogą osłabić całą warstwę. "Panie, klej to klej, wszystko jedno, co Pan kupi" - to zdanie, którego nigdy nie usłyszysz od profesjonalisty, a którego ignorowanie może słono kosztować.

Czas schnięcia i dojrzewania warstwy zbrojonej przed przystąpieniem do klejenia płytek jest również kluczowy. Nie można kłaść płytek na świeżo wykonaną warstwę zbrojoną. Zazwyczaj wymaga ona od kilku do kilkunastu dni (minimum 7 dni w optymalnych warunkach) na pełne związanie i wyschnięcie, aby uzyskać deklarowaną wytrzymałość. Przyspieszanie tego procesu jest ryzykowne.

Grubość samej zaprawy klejowej pod płytkami również ma znaczenie. Ponieważ podłoże (warstwa zbrojona) powinno być idealnie równe, można zastosować klej o konsystencji pozwalającej na cienkowarstwowe klejenie, rozprowadzany pacą zębatą (np. 8x8 lub 10x10 mm zębem). Ważne jest, aby po dociśnięciu płytki, klej pokrywał co najmniej 80% jej powierzchni spodniej (a w przypadku elewacji zewnętrznych i podłóg - 100%, metodą kombinowaną: klej na podłożu i cienka warstwa na płytce - tzw. buttering). Puste przestrzenie pod płytkami na zewnątrz grożą pękaniem płytek i odpadaniem w wyniku zamarzającej w nich wody.

Zastosowanie odpowiednich dylatacji na elewacji, zarówno w warstwie zbrojonej, jak i między płytkami, jest absolutnie niezbędne, aby zapobiec powstawaniu naprężeń wynikających z rozszerzalności cieplnej materiałów. Ignorowanie dylatacji to niemal pewne pęknięcia fug lub samych płytek.

Kluczowe etapy przygotowania powierzchni styropianu pod płytki ceramiczne

Przygotowanie powierzchni izolowanej styropianem pod ułożenie płytek ceramicznych to proces wymagający precyzji i przestrzegania rygorystycznych wytycznych systemowych. To nie jest praca "na oko". Zaczynamy od inspekcji zamontowanych płyt styropianowych. Muszą być one szczelnie dopasowane, bez widocznych szczelin między nimi. Wszelkie większe nierówności należy zeszlifować specjalną tarką do styropianu, aby uzyskać możliwie płaską płaszczyznę. Mniejsze ubytki czy szczeliny między płytami najlepiej wypełnić dedykowaną pianką niskoprężną do styropianu lub paskami styropianu wklejonymi na zaprawę.

Kolejnym krokiem, po wyschnięciu i przeszlifowaniu ewentualnych korekt, jest nałożenie pierwszej warstwy zaprawy klejowo-szpachlowej na całą powierzchnię ocieplenia. Zaprawę nanosi się gładką stroną pacy stalowej, dociskając ją do styropianu na grubość około 2-3 mm. Ma to na celu zapewnienie dobrej przyczepności kolejnych warstw do styropianu oraz stworzenie bazy do zatopienia pierwszej siatki zbrojącej.

Następnie, jeszcze w świeżą warstwę zaprawy, zatapiamy pierwszą warstwę siatki zbrojącej z włókna szklanego. Siatkę przykładamy do zaprawy i wciskamy gładką stroną pacy stalowej ruchem "od środka na zewnątrz". Należy uważać, aby siatka nie została wepchnięta zbyt głęboko do styropianu; powinna znaleźć się w środku warstwy zaprawy lub blisko jej powierzchni, ale być całkowicie nią zakryta. Arkusze siatki muszą zachodzić na siebie z zakładem co najmniej 10 cm, aby zbrojenie było ciągłe.

Od razu po zatopieniu pierwszej siatki, bez czekania na wyschnięcie pierwszej warstwy zaprawy ("mokre na mokre"), przystępujemy do nałożenia drugiej warstwy zaprawy klejowo-szpachlowej. Tym razem grubość warstwy również powinna wynosić około 2-3 mm. Ma ona za zadanie przykryć pierwszą siatkę i stworzyć bazę pod drugą siatkę. Grubość całej warstwy zaprawy po zakończeniu zbrojenia powinna wynosić łącznie ok. 4-5 mm.

W świeżo nałożoną drugą warstwę zaprawy zatapiamy drugą warstwę siatki zbrojącej, dokładnie tak samo, jak pierwszą – przykładamy siatkę i wciskamy pacą. Również tutaj arkusze siatki powinny zachodzić na siebie z co najmniej 10 cm zakładem. Po zakończeniu tego etapu, powierzchnia powinna być wyrównana, a siatka całkowicie niewidoczna, przykryta warstwą zaprawy.

Kolejny, krytyczny etap to mechaniczne kołkowanie tej świeżo wykonanej warstwy zbrojonej. Nie kołkujemy styropianu jako takiego pod płytki (kołkowanie samej izolacji jest zazwyczaj wykonywane wcześniej, ale ono służy głównie do wstępnego ustabilizowania płyt przed nałożeniem zbrojenia i zapobiegania ich odspajaniu; pod płytki potrzebne jest dodatkowe kołkowanie przez warstwę zbrojoną do muru nośnego). Kołki z tworzywa sztucznego z trzpieniem (metalowym lub tworzywowym) wbijane są lub wkręcane (zależnie od typu kołka) przez obie warstwy zbrojenia i zaprawę, a także przez styropian, aż do osiągnięcia wymaganego zakotwienia w ścianie nośnej. Główka kołka musi być zlicowana z powierzchnią warstwy zbrojonej lub lekko w nią wpuszczona i następnie zaszpachlowana zaprawą. Wierzchnia warstwa zaprawy klejowej musi dobrze pokryć główkę kołka.

Ilość kołków na metr kwadratowy, jak już wspomniano, jest znacznie większa niż w przypadku standardowego ocieplenia. Choć producenci podają konkretne ilości (często od 6 do 10 sztuk/m² i więcej w narożnikach), kluczowe jest przestrzeganie ich zaleceń. Nie ma tutaj miejsca na oszczędności. Wiesz, ilu ludzi pyta "a co jeśli dam trochę mniej kołków?". Odpowiedź jest zawsze ta sama: "Ryzykujesz wszystko". Układ kołków powinien być równomierny na całej powierzchni.

Po wykonaniu zbrojonej warstwy i kołkowania, konieczne jest odczekanie, aż warstwa ta odpowiednio wyschnie i zwiąże. Jest to bardzo ważny krok! Czas schnięcia zależy od temperatury, wilgotności powietrza i rodzaju użytej zaprawy, ale zazwyczaj trwa to minimum 7 dni, a w gorszych warunkach pogodowych może się wydłużyć nawet do 2-3 tygodni. Warstwa musi uzyskać pełną wytrzymałość zanim przystąpimy do kolejnych etapów. Można sprawdzić twardość warstwy próbą paznokcia – nie powinna być łatwo zarysowalna.

Po całkowitym wyschnięciu warstwy zbrojonej zaleca się nałożenie warstwy szczepnej i/lub wyrównującej, takiej jak grunt sczepny z kruszywem kwarcowym, lub dedykowany podkład tynkarski lub masa hydroizolacyjna (zwłaszcza w miejscach szczególnie narażonych na wilgoć, np. przyziemia, cokoły, okolice tarasów). Ten etap poprawia przyczepność zaprawy klejowej do płytek i dodatkowo zabezpiecza podłoże.

Teraz powierzchnia jest gotowa do układania płytek. Płytki kleimy stosując elastyczną zaprawę klejową, która jest odporna na zmienne warunki atmosferyczne i przeznaczona do stosowania na zewnątrz na trudnych podłożach (oznaczone symbolami C2 S1 lub C2 S2 według normy PN-EN 12004, gdzie S1/S2 oznacza odkształcalność, a to jest kluczowe na elewacji). Zaprawę rozprowadzamy pacą zębatą o dobranych zębach, zapewniając pełne wypełnienie przestrzeni pod płytką (tzw. metoda kombinowana, jak już wspomniano).

Na koniec pozostaje fugowanie. Fugi powinny być szerokie (minimum 6-8 mm na zewnątrz, aby przejąć ruchy okładziny) i wykonane z elastycznych, mrozoodpornych zapraw do fugowania. Należy pamiętać o zachowaniu i odpowiednim uszczelnieniu elastycznym masą (np. silikonem elewacyjnym) wszystkich dylatacji konstrukcyjnych i podziałowych zaprojektowanych dla elewacji oraz styku okładziny z innymi elementami (np. okna, drzwi, parapety).

Przestrzeganie wszystkich tych kroków, od prawidłowego montażu styropianu, przez podwójne zbrojenie, kołkowanie, aż po dobór odpowiednich materiałów i zachowanie przerw technologicznych, gwarantuje trwałość okładziny ceramicznej na elewacji. To proces złożony, wymagający wiedzy i doświadczenia, ale jedyny właściwy sposób na bezpieczne położenie płytek na styropianie.

Należy pamiętać, że cały system musi być kompatybilny – najlepiej używać produktów z jednego systemu producenta. Producenci chemii budowlanej i systemów ociepleń oferują gotowe rozwiązania pod okładziny ceramiczne, które mają odpowiednie aprobaty i badania. Używanie materiałów "na chybił trafił" może skutkować brakiem odpowiedzialności ze strony producenta w przypadku awarii.

Dobrze wykonane przygotowanie podłoża to fundament, na którym buduje się trwałość i estetykę elewacji na lata. Owszem, wymaga to większego nakładu pracy i materiałów, ale w porównaniu do potencjalnych kosztów naprawy, jest to inwestycja, która zwraca się wielokrotnie.

Jakie zagrożenia wiążą się z niepoprawnym kładzeniem płytek na styropianie?

Ignorowanie zaleceń technicznych i próba układania płytek bezpośrednio na styropianie lub z pominięciem kluczowych etapów przygotowania podłoża to proszenie się o kłopoty. Powiem wprost: to jest błąd grubego kalibru, który zawsze, podkreślam zawsze, kończy się kosztowną awarią. Nie ma tutaj miejsca na żadne "może się uda". Ryzyko jest nieodłącznie związane z fizycznymi właściwościami materiałów i sposobem ich wzajemnego oddziaływania.

Najbardziej oczywistym i najczęstszym skutkiem jest odpadanie płytek. Styropian ma bardzo niską wytrzymałość na rozciąganie (pamiętasz tabelę? Rzędu kPa!). Zaprawa klejowa do płytek, nawet elastyczna, po związaniu tworzy sztywną warstwę. Gdy słońce nagrzeje elewację, płytki i zaprawa rozszerzają się, podczas gdy styropian pod spodem również, ale w innym tempie i w inny sposób (jest znacznie bardziej podatny na deformacje). Gdy przyjdzie mróz, wszystko kurczy się. Te ciągłe zmiany wymiarów, w połączeniu z ciężarem płytek i działaniem wiatru, generują siły, które są wielokrotnie wyższe niż zdolność styropianu do utrzymania spójności swojej powierzchni. Zaprawa dosłownie odrywa cienką warstwę styropianu, powodując odpadanie płytek fragmentami, a nawet całymi płatami.

Odpadanie płytek to nie tylko problem estetyczny czy zagrożenie dla przechodniów. Często odrywają się one razem z fragmentami styropianu, uszkadzając warstwę izolacji. W ten sposób powstają mostki termiczne, a skuteczność ocieplenia drastycznie spada. Uszkodzone fragmenty styropianu trzeba potem naprawiać, a cały proces renowacji jest skomplikowany i drogi.

Innym poważnym zagrożeniem jest pękanie płytek i fug. Różnica we współczynnikach rozszerzalności cieplnej między płytkami/zaprawą a styropianem, a także brak sztywnego podłoża zdolnego przejąć naprężenia, prowadzi do powstawania ogromnych sił wewnętrznych w okładzinie. Te siły szukają najsłabszego punktu. Często są nim spoiny fugowe, które pękają. Gdy fugi są zniszczone, woda deszczowa i wilgoć mogą wnikać pod płytki, pogłębiając problem, zwłaszcza zimą, gdy woda zamarza i rozsadza strukturę od wewnątrz. W skrajnych przypadkach, gdy naprężenia są bardzo wysokie, pękają również same płytki, co jest już totalną porażką estetyczną i konstrukcyjną.

Ryzyko pęknięć i odpadania jest szczególnie wysokie w miejscach narażonych na bezpośrednie działanie słońca (południowe elewacje), gdzie amplituda zmian temperatury jest największa, oraz w miejscach narażonych na kontakt z wodą, takich jak cokoły budynków, okolice tarasów czy balkony (gdzie często układamy płytki na ociepleniu styropianem ułożonym na płycie konstrukcyjnej). Woda, która wnika pod płytki w przypadku nieszczelności lub pęknięć, nie ma jak łatwo odparować z porowatego styropianu i warstwy kleju położonej bezpośrednio na nim. Zamarzając zimą, zwiększa objętość i "wypycha" płytki z powierzchni.

Brak odpowiedniej warstwy zbrojonej i kołkowania oznacza również niską odporność mechaniczną tak "zamocowanej" okładziny. Nawet niewielkie uderzenie (np. przypadkowe kopnięcie, uderzenie narzędziem) może spowodować lokalne wgniecenie styropianu i uszkodzenie okładziny w tym miejscu, co w przypadku sztywnego podłoża byłoby niegroźne. Na miękkiej podstawie każda siła punktowa jest przenoszona bezpośrednio na delikatny styropian.

Podsumowując, niepoprawne kładzenie płytek na styropianie to gra o wysokie stawki, w której przegrywa się pieniądze, czas, nerwy i estetykę budynku. Od odpadania płytek, przez pękanie, wnikanie wilgoci, uszkodzenie izolacji, aż po konieczność wykonania od nowa całego fragmentu elewacji. Myślę, że można to porównać do próby wybudowania mostu na bazie z galaretki. Może i by wyglądał z daleka, ale pod pierwszym obciążeniem wszystko by się rozpadło. W budownictwie nie ma miejsca na takie eksperymenty, zwłaszcza na elewacji, która jest wizytówką domu i jego kluczową barierą przed czynnikami zewnętrznymi. Zastosowanie sprawdzonej techniki, choć droższe na początku, jest jedyną drogą do trwałego i bezproblemowego rozwiązania. A remonty? Cóż, bywają znacznie bardziej kosztowne niż pierwotna inwestycja, o czym przekonało się wielu, którzy szukali "dróg na skróty".