Czym fugować płytki na balkonie i tarasie? Wybierz trwałą fugę na zewnątrz
Patrząc na migoczące w słońcu płytki balkonu, łatwo zapomnieć, że ich piękno i trwałość zależą od jednego, często niedocenianego detalu. To właśnie on stanowi pierwszą linię obrony przed kaprysami pogody i upływem czasu. Zatem, czym fugować płytki na balkonie, aby służyły nam przez lata? W dużym skrócie, na zewnątrz kluczem jest wybór fugi wysoce mrozoodpornej, wodoszczelnej i elastycznej, zdolnej sprostać ekstremalnym warunkom zewnętrznym.

- Wymagania dla fugi zewnętrznej: mrozoodporność i wodoszczelność
- Znaczenie elastyczności fugi przy zmianach temperatury
- Dodatkowe czynniki przy wyborze fugi zewnętrznej: kolor, trwałość i specjalne rodzaje (np. epoksydowa)
Przyjrzyjmy się bliżej temu zagadnieniu, porównując właściwości najpopularniejszych typów fug stosowanych w trudnych warunkach zewnętrznych. Twarde dane często najlepiej unaoczniają, dlaczego pozornie niewielka różnica w składzie produktu może przełożyć się na kolosalne różnice w trwałości i odporności naszej posadzki. Poniższa tabela prezentuje orientacyjne porównanie, bazujące na typowych danych technicznych dla fug cementowych (często modyfikowanych polimerami) oraz fug epoksydowych – dwóch głównych konkurentów na arenie zewnętrznego fugowania.
| Typ Fugi | Orientacyjna cena (zł/kg lub zestaw) | Wchłanialność wody (%) | Elastyczność (skala 1-5, 5=najwięcej) | Odporność na plamy (skala 1-5, 5=najwięcej) | Trudność aplikacji (skala 1-5, 5=najwięcej) |
|---|---|---|---|---|---|
| Cementowa (mod.) | 30-80 | 0.5 - 2.0 | 3-4 | 3-4 | 2 |
| Epoksydowa | 150-300 | < 0.1 | 4-5 | 5 | 4-5 |
Jak widać, różnice w cenie idą w parze z różnicami w kluczowych parametrach. Fugi epoksydowe wyraźnie prowadzą w takich kategoriach jak wchłanialność wody i odporność na plamy, co bezpośrednio przekłada się na ich długowieczność i łatwość utrzymania czystości, choć okupione jest to wyższą ceną i zdecydowanie trudniejszą aplikacją. Zrozumienie tych różnic to pierwszy krok do podjęcia świadomej decyzji, która ochroni nasz balkon na lata.
Wymagania dla fugi zewnętrznej: mrozoodporność i wodoszczelność
W obliczu naszego, czasem kapryśnego klimatu, wybór odpowiedniej fugi na zewnątrz, czy to na balkonie, czy na tarasie, to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim fundament trwałości i bezpieczeństwa całej konstrukcji. Nie ma co ukrywać, że zima potrafi pokazać pazur, a zmienna aura potrafi dać w kość nawet najsolidniej wyglądającej posadzce. Dlatego kluczowe są dwie, nierozerwalnie ze sobą związane cechy: mrozoodporność i wodoszczelność.
Zobacz także: Po jakim czasie umyć płytki po fugowaniu? Kiedy czyścić fugi i płytki w 2025 roku?
Zacznijmy od mrozoodporności. Co to w praktyce oznacza? Chodzi o zdolność fugi do przetrwania cykli zamarzania i rozmarzania bez pękania, kruszenia czy utraty przyczepności. Problem pojawia się, gdy woda wniknie w porowatą strukturę fugi, zamarznie (zwiększając objętość o około 9%) i rozepcha materiał od środka. Taka akcja powtarzana dziesiątki, a nawet setki razy w ciągu sezonu, niczym cios młotem, niechybnie prowadzi do destrukcji. Fuga, która nasiąka wodą niczym gąbka, nie ma szans przetrwać polskiej zimy, chyba że akurat trafimy na tę jedną, łagodną.
Fugi mrozoodporne, te z certyfikatami zgodnymi z normami (np. PN-EN 13888, gdzie oznaczane są symbolem CG2 WA – WA oznacza niską absorpcję wody), mają znacznie gęstszą strukturę i dodatek polimerów, który ogranicza wchłanianie wody do minimalnego poziomu, często poniżej 2%, a w przypadku najlepszych cementowych modyfikowanych, nawet poniżej 0,5%. To właśnie ta niska wchłanialność jest tarczą przeciwko destrukcyjnemu działaniu lodu. Pamiętajmy, że woda to zdrajca – potrafi znaleźć najmniejszą szczelinę.
Idąc dalej, wodoszczelność fugi to nie tylko ochrona jej samej, ale przede wszystkim całej konstrukcji balkonu. Wyobraźmy sobie betonowy strop balkonu, na nim warstwa spadkowa, hydroizolacja, potem jastrych (często dociskowy) i na końcu płytki z fugą. Jeśli fuga nie jest wodoszczelna, woda deszczowa, z topniejącego śniegu, czy nawet ta z podlewanych kwiatów, bez trudu przenika w głąb, pod płytki. Tam spotyka jastrych, który, jeśli nie jest idealnie wykonany (a rzadko bywa) i odpowiednio zdrenowany, zaczyna nasiąkać.
Zobacz także: Jak fugować płytki na ścianie? Krok po kroku
Wilgoć w jastrychu, jeśli nie znajdzie ujścia (dlatego tak ważne są listwy okapowe i drenaż), pozostaje uwięziona, a gdy przychodzi mróz, zamarza, powodując odspajanie płytek, a nawet niszczenie samego jastrychu. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do uszkodzenia hydroizolacji i przenikania wilgoci do niższych kondygnacji, co generuje kosztowne remonty. Wodoszczelna fuga stanowi kluczową barierę na samej górze, minimalizując ilość wody docierającej do głębszych warstw.
Tutaj do gry wchodzą fugi epoksydowe, które charakteryzują się praktycznie zerową wchłanialnością wody (poniżej 0.1%). To sprawia, że są one niemal nieprzepuszczalne dla wilgoci, oferując najwyższy poziom ochrony. Choć ich aplikacja jest bardziej wymagająca i kosztowne, w miejscach szczególnie narażonych na intensywne opady czy częste mycie, mogą okazać się najlepszym rozwiązaniem, swoistą polisą ubezpieczeniową dla balkonu.
Nie można też zapomnieć o odporności na promieniowanie UV. Fuga zewnętrzna jest nieustannie narażona na słońce. Kiepska fuga może pod jego wpływem blaknąć, tracić kolor, a nawet kruszeć. Wysokiej jakości fugi zewnętrzne zawierają stabilizatory UV, które zapewniają trwałość koloru i struktury przez długi czas, co ma znaczenie zarówno dla estetyki, jak i odporności materiału.
Zobacz także: Skuteczne mycie płytek po fugowaniu w 2025 roku
Wymagania te pokazują, że wybór fugi na balkon to decyzja, której waga jest porównywalna do wyboru samych płytek, a może nawet większa, gdyż to fuga jest najsłabszym ogniwem posadzki wystawionej na zewnątrz. Inwestycja w produkt o wysokich parametrach mrozoodporności i wodoszczelności to nie tylko wydatek, to inwestycja w spokój ducha i długowieczność naszego balkonu.
Przy wyborze konkretnego produktu, zawsze warto zajrzeć do karty technicznej. Szukajmy informacji o klasyfikacji fugi według normy PN-EN 13888 – idealna dla zewnątrz to CG2 WA. Sprawdźmy podaną wchłanialność wody – im niższa, tym lepiej. Zwróćmy uwagę na zakres temperatur eksploatacji podany przez producenta – musi obejmować typowe dla naszego klimatu skrajności, często od -30°C do +70°C.
Zobacz także: Po jakim czasie i kiedy fugować płytki?
Pamiętajmy też o szerokości spoiny, jaką będziemy fugować. Różne fugi są przeznaczone do różnych szerokości, zazwyczaj od 2 mm do nawet 15 mm. Na zewnątrz, szczególnie na dużych powierzchniach, zaleca się szersze spoiny (minimum 5 mm), które lepiej kompensują ruchy termiczne. Dobierając fugę, upewnijmy się, że jest dedykowana do danej szerokości, aby uzyskać optymalne parametry.
Czy da się zaoszczędzić, wybierając tańszą fugę "do zastosowań wewnętrznych, ale podobno mrozoodporną"? To jak próba przejścia przez rzekę suchą nogą w najgłębszym miejscu. Może się uda, ale ryzyko jest ogromne. Zewnętrzna fuga musi znieść o wiele więcej niż ta w łazience, gdzie temperatura i wilgotność są względnie stabilne. Warunki na zewnątrz zmieniają się dynamicznie – od palącego słońca, przez ulewne deszcze, po siarczysty mróz. Tania fuga bez odpowiednich parametrów po prostu szybko się podda.
Przygotowanie podłoża przed fugowaniem jest równie ważne, co sam wybór fugi. Spoiny muszą być czyste, suche i wolne od resztek kleju czy innych zanieczyszczeń. Zaniedbanie tego etapu, na przykład fugowanie wilgotnych spoin, może drastycznie obniżyć trwałość fugi i jej przyczepność do boków płytek. Producenci fug często podają szczegółowe instrukcje przygotowania podłoża i aplikacji – warto ich bezwzględnie przestrzegać.
Zobacz także: Czym fugować płytki w 2025 roku? Wybór odpowiedniej fugi
Stosowanie gruntów sczepnych, szczególnie przy fugowaniu epoksydowym, może dodatkowo zwiększyć przyczepność fugi do boku płytki, tworząc jeszcze bardziej trwałe połączenie. To dodatkowy krok, który jednak często się opłaca w dłuższej perspektywie, zapewniając większą odporność na wykruszanie się fugi pod wpływem ruchu czy obciążeń.
W kontekście mrozoodporności, warto też zwrócić uwagę na to, czy płytki są mrozoodporne. Nawet najlepsza fuga nie uchroni płytek, które chłoną wodę i pękają pod wpływem mrozu. Kompletny system - mrozoodporne płytki, elastyczny klej mrozoodporny, wodoszczelna i mrozoodporna fuga oraz poprawna hydroizolacja z drenażem - to jedyna gwarancja, że balkon przetrwa lata w nienaruszonym stanie. Sam element fugi, choć kluczowy, jest tylko częścią większej układanki.
Reasumując, wymagania dla fugi zewnętrznej na balkonie są wysokie i bezkompromisowe. Mrozoodporność i wodoszczelność to jej absolutne minimum, fundamenty, na których budujemy trwałość naszej posadzki. Inwestując w fugę, inwestujemy w spokój i unikamy kosztownych remontów za kilka lat. To jeden z tych detali, gdzie "oszczędność" często oznacza po prostu odroczenie problemu.
Znaczenie elastyczności fugi przy zmianach temperatury
Płytki na balkonie żyją własnym życiem – kurczą się w zimie, rozszerzają w lecie. Nie są oczywiście animowane, ale podlegają prawom fizyki, a konkretnie zjawisku rozszerzalności termicznej. Ta niewidoczna dla oka praca materiału jest jedną z największych pułapek czyhających na posadzki zewnętrzne, a brak odpowiednio elastycznej fugi jest jak zaciśnięta pięść na stawach – ruchy są możliwe, ale prowadzą do bólu i uszkodzeń. Zatem, znaczenie elastyczności fugi przy tych nieustannych ruchach termicznych jest fundamentalne.
Materiały budowlane mają coś, co fizycy nazywają współczynnikiem rozszerzalności termicznej. Dla gresu czy ceramiki, typowej płytki tarasowej, jest to wartość niewielka, ale na dużej powierzchni sumuje się do zauważalnych wartości. Przykładowo, dla gresu, współczynnik ten wynosi średnio około 6-8 µm/(m·°C) (mikrometrów na metr na stopień Celsjusza). Co to znaczy w praktyce? Przyjmijmy, że mamy taras o długości 5 metrów. Różnica temperatur między upalnym letnim popołudniem (powiedzmy +40°C) a mroźną zimową nocą (np. -20°C) to 60°C.
5 metrów długości * (8 µm/m/°C * 60°C) = 5 m * 480 µm/m = 2400 µm = 2.4 mm. To oznacza, że 5-metrowy odcinek płytek może rozszerzyć się lub skurczyć o ponad 2 milimetry! Jeśli spoiny między płytkami są sztywne, wykonane z tradycyjnej, mało elastycznej zaprawy, ta kumulacja ruchów doprowadzi do ogromnych naprężeń.
Naprężenia te rozładowują się w najsłabszym punkcie. Często jest nim sama fuga – pęka wzdłuż płytki lub, co gorsza, wykrusza się fragmentami. Ale problem może być poważniejszy. Sztywna fuga może uniemożliwić płytkom "oddychanie", a siły działające w poziomie zaczną napierać na połączenie płytki z klejem. Efekt? Odspojone płytki, słynne "głuche" odgłosy przy pukaniu. W skrajnych przypadkach, gdy płytki nie mają gdzie "pójść", siły te mogą doprowadzić do zniszczenia podkładu – pękania jastrychu.
Właśnie dlatego potrzebna jest elastyczna fuga. Fugi wzbogacone polimerami, zwłaszcza te klasy CG2 S1 lub S2 według normy EN 12004 (norma ta dotyczy klejów, ale analogiczne zasady elastyczności przenoszone są na fugi), są w stanie przyjąć te mikroruchy, kompensując naprężenia. Fuga S1 ma odkształcalność większą niż 2.5 mm, a S2 większą niż 5 mm. Dla fug zewnętrznych, szczególnie na dużych powierzchniach i przy ciemnych płytkach (które nagrzewają się bardziej, zwiększając amplitudę ruchów), elastyczność na poziomie S1 jest minimum, a S2 byłoby idealne.
Elastyczność fugi jest równie kluczowa w okolicy dylatacji (spoin kompensacyjnych). Dylatacje to celowo pozostawione szersze szczeliny w posadzce (np. co 3-5 metrów na dużej powierzchni), które mają za zadanie przejąć największe ruchy płytek. Fuguje się je specjalnymi, wysoce elastycznymi masami, często silikonami, poliuretanami czy gotowymi masami akrylowymi, ale fuga między zwykłymi płytkami, przylegając do dylatacji, również musi być na tyle elastyczna, aby współpraca między nią a dylatacją przebiegała bez uszkodzeń.
Wyobraźmy sobie spoinę o szerokości 5 mm. Przy wspomnianym wcześniej ruchu 2.4 mm na 5 metrach, każda spoina musi skompensować ułamek tego ruchu. Jeśli mamy na tej długości 100 spoin (płytki 50x50 cm z fugą 5mm), każda spoina musi "pracować" o około 0.024 mm. To wydaje się mało, ale tradycyjna, sztywna fuga może nie być w stanie trwale znieść nawet tak niewielkich, cyklicznych naprężeń.
Elastyczne fugi cementowe, dzięki dodatkom polimerów, tworzą bardziej gumową, mniej kruchą strukturę. Są w stanie delikatnie rozciągnąć się i skurczyć, śledząc ruchy płytek. To kluczowe na balkonach i tarasach, gdzie amplitudę zmian temperatury i ekspozycji na słońce są znacznie większe niż wewnątrz budynku.
Fugi epoksydowe, choć sztywne w sensie braku plastycznego odkształcenia, posiadają inherentną wytrzymałość i przyczepność, która w pewnym sensie zastępuje elastyczność. Nie "pracują" jak elastyczna fuga cementowa, ale są tak mocno związane z bokami płytek i tak wytrzymałe na rozerwanie, że same spoiny zachowują integralność, nawet pod wpływem znaczących sił. Można to porównać do sprężyny (fuga elastyczna) vs. bardzo mocnej, ale nierozciągliwej liny (fuga epoksydowa, choć ta analogia nie jest idealna). Fuga epoksydowa często stosowana jest z wysoce elastycznymi klejami, które przejmują część ruchów między płytkami a podkładem.
Test na elastyczność można czasem przeprowadzić, zginając wyschnięty fragment fugi (jeśli producent podaje taką możliwość lub pozostała nam jej próbka). Fuga cementowa o niskiej elastyczności pęknie jak sucha gałązka, elastyczna ugnie się nieco, a najlepsza cementowa modyfikowana będzie można wygiąć nawet o kilka stopni bez złamania.
W praktyce budowlanej widziałem wiele balkonów, gdzie zaniedbanie kwestii elastyczności skończyło się klęską. Fugi popękały, płytki odeszły, a woda zrobiła swoje. W jednym przypadku, na dużej loggii, zastosowano tanią, sztywną fugę. Zimą i latem balkon "pracował" tak mocno, że fugi wyglądały jak powierzchnia wysuszonej pustyni – same spękania. Trzeba było wszystko zrywać i robić od nowa, z zastosowaniem odpowiednich materiałów i dylatacji.
Dlatego przy wyborze fugi na zewnątrz, nie tylko mrozoodporność i wodoszczelność mają znaczenie. Jej zdolność do dostosowania się do ruchów płytek wywołanych zmianami temperatury jest równie, a na dużych powierzchniach może nawet bardziej, kluczowa dla długowieczności posadzki. Czytajmy karty techniczne, szukajmy symboli S1 lub S2, pytajmy sprzedawców o dedykowane rozwiązania zewnętrzne.
Pamiętajmy, że elastyczność to nie tylko komfort psychiczny, to twardy wymóg, który chroni nas przed koniecznością napraw. Fuga, która "żyje" razem z płytkami, przetrwa lata, zachowując estetykę i szczelność spoiny. Wybór odpowiedniej fugi elastycznej to zabezpieczenie przed naturalnymi, ale niszczącymi siłami działającymi na zewnątrz.
Elastyczność fugi cementowej osiągana jest poprzez odpowiednie domieszki polimerów. Im wyższa zawartość i jakość tych polimerów, tym bardziej elastyczna staje się fuga. Oczywiście, przekłada się to na wyższą cenę produktu, ale jak zawsze w budowlance – płacimy za jakość i trwałość. Nie oczekujmy cudów od najtańszych fug "ogólnego przeznaczenia", gdy kładziemy je na wymagającej powierzchni zewnętrznej.
Testy laboratoryjne pokazują, że fugi o wysokiej elastyczności są w stanie znieść znacznie większą liczbę cykli temperaturowych i obciążeń mechanicznych niż te o niskiej elastyczności. To twarde dowody na to, że warto inwestować w produkty klasy premium przeznaczone do zastosowań zewnętrznych, nawet jeśli różnica w cenie za worek czy wiaderko wydaje się na pierwszy rzut oka znacząca.
Warto też zaznaczyć, że prawidłowa szerokość spoiny wpływa na zdolność fugi do kompensowania ruchów. Szersze spoiny (np. 8-15 mm, często stosowane przy płytkach gresowych stylizowanych na drewno czy kamień, gdzie szeroka fuga wygląda bardziej naturalnie) dają fudze więcej "miejsca" do pracy, co ułatwia kompensację ruchów termicznych i wilgotnościowych.
Wpływ elastyczności fugi jest najbardziej widoczny po kilku sezonach. Balkony fugowane sztywnymi, tanimi fugami po 2-3 latach często zaczynają zdradzać oznaki zniszczenia – pęknięcia, wykruszenia. Te same płytki, fugowane prawidłowo dobranym, elastycznym materiałem, wciąż wyglądają jak nowe. To dowód na to, że znaczenie elastyczności fugi nie jest teoretyczną fanaberią, ale realnym wymogiem technicznym.
Dodatkowe czynniki przy wyborze fugi zewnętrznej: kolor, trwałość i specjalne rodzaje (np. epoksydowa)
Kiedy przebrniemy przez meandry wymagań technicznych, takich jak mrozoodporność, wodoszczelność i elastyczność, czas przyjrzeć się innym, równie ważnym aspektom wyboru fugi na nasz balkon. To detale, które decydują o finalnym wyglądzie, łatwości użytkowania i, powiedzmy szczerze, naszym komforcie psychicznym na co dzień. Mowa tu o estetyce – czyli kolorze i jego trwałości – a także o odporności na zabrudzenia, łatwości czyszczenia oraz, wreszcie, o specyficznych, mocniejszych zawodnikach, takich jak fuga epoksydowa, która zmienia zasady gry w niektórych obszarach.
Wybór koloru fugi to często pierwszy aspekt, na który zwracamy uwagę po przebrnięciu przez technicalia. Kolor może diametralnie zmienić odbiór wizualny posadzki. Jasna fuga przy ciemnych płytkach tworzy wyraźną siatkę, podkreślając format płytek. Ciemna fuga przy jasnych płytkach daje efekt bardziej jednolitej powierzchni, subtelniej eksponując wzór układu. Fuga w kolorze zbliżonym do płytki scala całość, tworząc wrażenie jednolitej płaszczyzny. Decyzja estetyczna to jedno, ale trwałość koloru fugi na zewnątrz to drugie, kluczowe zagadnienie.
Fugi cementowe, szczególnie te starszego typu, bywały podatne na blaknięcie pod wpływem intensywnego promieniowania UV oraz na powstawanie wykwitów solnych – białych, trudnych do usunięcia nalotów, które psują cały efekt wizualny. Dobrej jakości nowoczesne fugi cementowe przeznaczone na zewnątrz są wzbogacane pigmentami odpornymi na UV oraz związkami minimalizującymi ryzyko wykwitów. Wybierając kolor, warto upewnić się, że produkt ma deklarowaną odporność na blaknięcie i powstawanie wykwitów.
Jasne kolory fug, choć często kuszące wizualnie, bywają trudniejsze w utrzymaniu czystości na zewnątrz. Kurz, piasek, ziemia z doniczek, resztki liści – wszystko to osiada na spoinach. Deszcz oczywiście zmywa część zabrudzeń, ale fugi, zwłaszcza porowate, łatwo chłoną brud, który z czasem wżera się w strukturę materiału. Dlatego też ciemniejsze kolory fug, takie jak antracyt, grafit, brązy, często są bardziej praktycznym wyborem na zewnątrz, gdyż lepiej maskują typowe zabrudzenia.
Tu dochodzimy do kolejnego ważnego czynnika: odporności na zabrudzenia i łatwości utrzymania w czystości. Fugi cementowe, nawet te najlepszej jakości, zawsze będą miały pewną porowatość. Można je dodatkowo zaimpregnować specjalnymi preparatami do fug, co tworzy niewidzialną barierę ochronną, utrudniającą wchłanianie wody i brudu. Impregnację taką zazwyczaj trzeba powtarzać co jakiś czas (np. raz na rok lub dwa, w zależności od intensywności użytkowania i jakości impregnatu).
Zupełnie inną kategorią są specjalne rodzaje fug, a wśród nich prym wiedzie wspomniana wcześniej fuga epoksydowa. Fuga epoksydowa to produkt dwukomponentowy – składa się z żywicy epoksydowej i utwardzacza. Po zmieszaniu i związaniu tworzy materiał o właściwościach wręcz kosmicznych w porównaniu do tradycyjnych fug cementowych. Jej największą zaletą jest niemal zerowa chłonność wody i brudu.
To oznacza, że fuga epoksydowa jest praktycznie plamoodporna i nie nasiąka wodą wcale. Tłuste plamy, kawa, wino, chemikalia domowe – większość z nich nie wnika w strukturę epoksydu, pozostając na powierzchni, skąd łatwo je usunąć. Dodatkowo, fuga epoksydowa jest bardzo odporna na ścieranie i działanie agresywnych środków czyszczących, co sprawia, że jest niezwykle trwała. Jej spoiny wyglądają świeżo i czysto przez lata, bez konieczności impregnacji.
Wady fugi epoksydowej? Cena jest znacznie wyższa niż fug cementowych (często 3-6 razy wyższa w przeliczeniu na m²). Aplikacja jest zdecydowanie trudniejsza, wymaga większej precyzji, szybkości i doświadczenia. Masa epoksydowa jest lepka, trudno ją wprowadzić w spoiny, a jej nadmiar trzeba szybko usunąć z powierzchni płytek specjalnymi środkami czyszczącymi, zanim zwiąże. Korekta błędów po związaniu jest praktycznie niemożliwa. Z tego powodu fuga epoksydowa jest często wybierana przez profesjonalistów i w miejscach szczególnie wymagających, takich jak tarasy restauracyjne czy wokół basenów.
Inne specjalne rodzaje fug to fugi na bazie żywic poliuretanowych czy hybrydowe, łączące zalety fug cementowych i żywicznych, choć na zewnątrz najczęściej spotykamy dobrze modyfikowane fugi cementowe lub właśnie epoksydowe. Fugi poliuretanowe bywają bardzo elastyczne i odporne na UV, ale mogą być mniej odporne na ścieranie niż epoksydowe.
Przykładowe ceny fug (bardzo orientacyjne, zależą od marki, koloru, opakowania i miejsca zakupu): worek 2-5 kg dobrej, elastycznej fugi cementowej na zewnątrz to koszt rzędu 30-80 zł. Zestaw fugi epoksydowej (kilogramowa puszka z żywicą i mniejsza z utwardzaczem, dające w sumie ok. 1.5 kg masy) może kosztować od 150 do 300 zł lub więcej. Przeliczając na metry kwadratowe (przy założeniu płytki 30x30 cm i spoina 5 mm, zużycie fugi ok. 0.6 kg/m²), metr kwadratowy fugi cementowej może kosztować ok. 5-10 zł, a epoksydowej nawet 60-120 zł. Różnica znacząca, prawda? Ale pamiętajmy o korzyściach epoksydu w trudnych warunkach.
Podsumowując czynniki dodatkowe: wybór koloru to subiektywna kwestia, ale jego trwałość i skłonność do zabrudzeń to już parametry użytkowe. Jeśli cenimy sobie maksymalną odporność na plamy, brak konieczności impregnacji i ekstremalną trwałość, a jesteśmy gotowi zapłacić więcej i/lub powierzyć pracę profesjonalistom, fuga epoksydowa jest opcją, którą warto rozważyć. Jeśli szukamy dobrego kompromisu między ceną, łatwością aplikacji a wysokimi parametrami technicznymi dla zastosowań zewnętrznych, cementowa fuga modyfikowana polimerami, klasy CG2 WA S1 lub S2, będzie strzałem w dziesiątkę. Niezależnie od typu, czytajmy karty techniczne i wybierajmy produkty dedykowane na zewnątrz – to najważniejsza zasada.
Aby unaocznić różnice w cenie, przygotowaliśmy prosty wykres porównujący orientacyjny koszt fugowania metra kwadratowego balkonu dla dwóch popularnych typów fug (przy założeniu płytek 30x30 cm i spoiny 5 mm):