Jak przygotować płytę OSB pod płytki – Poradnik 2025

Redakcja 2025-04-27 09:22 | Udostępnij:

Marzysz o pięknych płytkach w miejscu, gdzie na razie króluje płyta OSB, ale zastanawiasz się, czy to w ogóle możliwe i jak przygotować płytę OSB pod płytki w taki sposób, by całość przetrwała próbę czasu? Wielu entuzjastów domowych remontów podchodzi do tego tematu z lekkim sceptycyzmem, widząc w płytach drewnopochodnych niestabilne i "pracujące" podłoże. Spieszymy z dobrą wiadomością prosto z placu boju – choć wymaga to specyficznych działań, różniących się od klasycznego podejścia do betonu, ułożenie płytek na płycie OSB jest nie tylko wykonalne, ale przy właściwym przygotowaniu może stanowić trwałą i stabilną powierzchnię na lata. To niczym inżynieryjne wyzwanie, gdzie każdy krok ma kluczowe znaczenie, od usunięcia powierzchniowych "denerwujących" zanieczyszczeń po wybór odpowiedniego spoiwa – nie byle jakiego, rzecz jasna!

Jak przygotować płytę OSB pod płytki

Przygotowanie podłoża z płyty OSB pod płytki to proces, który dla osiągnięcia optymalnych, długotrwałych efektów wymaga bezkompromisowego przestrzegania kluczowych etapów. Pominięcie choćby jednego z nich, z pozoru drobnego, może w przyszłości skutkować problemami natury czysto technicznej – od utraty przyczepności kleju po spękania samej płyty, a w konsekwencji płytek. Jest to moment, w którym teoria spotyka się z praktyką na ostrych krawędziach wiórów i w której drobiazgowość jest naszym najlepszym sojusznikiem.

Orientacyjne Parametry Przygotowania Płyty OSB pod Płytki (dane bazują na typowych zaleceniach rynkowych)
Aspekt Rekomendacja/Zakres Uwagi
Grubość płyty OSB (min.) 22-25 mm Dla podłóg, najlepiej dwuwarstwowo z przesunięciem spoin.
Granulacja papieru ściernego P80 - P120 Do usunięcia wierzchniej warstwy i zanieczyszczeń.
Typ gruntu/primeru Akrylowy/polimerowy głęboko penetrujący Zwiększa przyczepność, zmniejsza nasiąkliwość. Aplikować 1-2 warstwy.
Zużycie gruntu ~0.1 - 0.2 kg/m² na warstwę Zależne od chłonności podłoża i produktu.
Czas schnięcia gruntu 2 - 4 godziny (min.) Zależne od temperatury, wilgotności, produktu. Sprawdzić zalecenia producenta.
Klasa kleju do płytek C2TE S1 (min.) Koniecznie elastyczny! S2 jeszcze lepszy w wymagających warunkach.
Zużycie kleju ~3 - 5 kg/m² Zależne od rozmiaru płytek, grzebienia i równości podłoża.
Minimalna szerokość fugi ~3-5 mm (lub więcej) Absorbuje naprężenia odkształcalności podłoża.

Analiza powyższych danych rysuje jasny obraz sytuacji: sukces przedsięwzięcia nie leży w magii, lecz w logicznie powiązanych krokach, gdzie każdy element wspiera całość, niczym dobrze zgrana orkiestra symfoniczna. Gdy widzisz te liczby – minimalną grubość OSB na poziomie 22 mm czy konieczność użycia kleju klasy S1 lub S2 – nie myśl o nich jak o biurokratycznym wymogu, lecz jak o fundamencie odporności na przyszłe naprężenia i "zmęczenie materiału", któremu OSB nieustannie podlega pod wpływem zmieniających się warunków. Ignorując choć jeden z tych zaleceń ryzykujesz, że Twoje wymarzone płytki w krótkim czasie zaczną zachowywać się jak płyty tektoniczne – przesuwając się, pękając, a w najgorszym przypadku odspajając się od podłoża, tworząc puste przestrzenie pod sobą, które boleśnie objawiają swoją obecność charakterystycznym, głuchym dźwiękiem podczas chodzenia.

Wyrównanie powierzchni i usuwanie zanieczyszczeń: Fundament prawidłowego przygotowania

Zanim marzenia o lśniącym, ceramicznym wykończeniu staną się rzeczywistością na płycie OSB, trzeba zmierzyć się z jej... surowością. Dosłownie i w przenośni, bo producenci często zabezpieczają płyty woskami lub parafinami, które skutecznie utrudniają jakąkolwiek przyczepność czegokolwiek do czegokolwiek. Ta wierzchnia warstwa jest dla kleju niczym śliski lód dla pieszego w zimowy poranek – totalny brak tarcia i katastrofa gwarantowana, chyba że jest to wyczynowy łyżwiarz, a my... nie jesteśmy.

Zobacz także: Płytki bez kleju na listwach – nowoczesny system montażu

Aby płytki miały szansę trwale przylegać, musimy zedrzeć ten "śliską powłokę ochronną", a przy okazji usunąć wszelkie pyły, brudy i pozostałości z montażu, które na OSB, jak na gąbce, zbierają się z niezwykłą łatwością. To nic innego jak fizyczne przygotowanie pola bitwy dla kleju, danie mu "punktów zaczepienia" na mikroskopijnym poziomie, które przełożą się na makroskopową siłę wiązania, zdolną oprzeć się ruchom podłoża i obciążeniom wynikającym z użytkowania.

Metoda jest prosta, choć wymagająca: szlifowanie. Nie chodzi o to, by spiłować połowę grubości płyty – co to, to nie – ale o delikatne naruszenie jej wierzchniej struktury. Najefektywniejsze jest użycie szlifierki, czy to taśmowej na dużych powierzchniach podłóg, czy oscylacyjnej w przypadku ścian czy bardziej zawiłych fragmentów, w towarzystwie papieru ściernego o granulacji od P80 do P120.

Niższa granulacja (P80) lepiej poradzi sobie ze szczególnie uporczywymi resztkami klejów, lakierów czy wosków, ale trzeba jej używać z wyczuciem, aby nie "wyjeść" zbyt głębokich zagłębień; P120 jest dobrym wyborem do lżejszych zabrudzeń i nadaje powierzchni odpowiednią fakturę do gruntowania. Cały obszar przeznaczony pod płytki, włączając w to spoiny między płytami (szczególnie jeśli są wypełnione elastycznym uszczelniaczem), musi zostać poddany tej operacji. To etap "oczyszczania", który bez pardonu odsłania surową, chłonną strukturę płyty.

Zobacz także: Płytki 120x60: pionowo czy poziomo? Jak układać?

Po procesie szlifowania następuje prawdziwa wojna z kurzem. Drobne wióry i pył powstające w trakcie pracy osiadają wszędzie, niczym zdradliwy obłok gotów sabotować nasze dalsze działania. Niezbędne jest użycie mocnego odkurzacza przemysłowego, który skutecznie wciągnie luźne cząstki z powierzchni i spoin. Czysta miotełka czy zmiotka to za mało – pył musi zniknąć całkowicie.

Po odkurzaniu warto dodatkowo przetrzeć powierzchnię suchą lub lekko wilgotną (nigdy mokrą!) ściereczką z mikrofibry, która wyłapie resztki niewidzialnego gołym okiem nalotu. Powierzchnia przed gruntowaniem musi być sucha, czysta i pozbawiona luźnych, pylących frakcji – w przeciwnym razie grunt zamiast wnikać w podłoże, zwiąże się jedynie z kurzem, tworząc kruchą, bezwartościową warstwę wierzchnią, odrywającą się pod palcem, o ile w ogóle uda mu się cokolwiek związać.

Wyobraźmy sobie to tak: pomijając ten krok, próbujesz przykleić supermocną taśmę do zakurzonej szyby. Pierwszy podmuch wiatru, minimalne drganie – i taśma odłazi bez wysiłku. Tak samo jest z klejem na nieprzygotowanej OSB; pierwszy ruch płyty czy obciążenie wystarczą, by płytki zaczęły "żyć własnym życiem". To błąd popełniany częściej, niż chcielibyśmy przyznać, wynikający często z pośpiechu lub bagatelizowania pozornie mało istotnego szlifowania. Zapewnienie odpowiedniej "gęstości" chropowatości i totalnej czystości powierzchni to pierwszy, nienegocjowalny etap, bez którego wszystkie późniejsze kroki są, kolokwialnie mówiąc, "na nic". Ten etap przygotowań nie jest wcale najdroższy ani najbardziej skomplikowany, ale jego solidne wykonanie stanowi fundamentalną kotwicę dla trwałości całego przyszłego układu płytkowego. Powiesz: "Przecież to tylko zedrzeć trochę powierzchni!", a ja odpowiem: "W tych paru mikrometrach wiórów kryje się sekret przyczepności i trwałości na lata."

Znaczenie gruntowania: Zmniejszanie nasiąkliwości i poprawa przyczepności OSB

Kiedy powierzchnia płyty OSB jest już idealnie gładka po szlifowaniu i nieskazitelnie czysta, przygotowujemy ją do przyjęcia kolejnego, strategicznego elementu: gruntowania. To nie jest krok, który można zlekceważyć czy potraktować po macoszemu, zwłaszcza gdy w planach jest układanie płytek – grunt na OSB odgrywa rolę swoistego mostu sczepnego, bez którego całe przedsięwzięcie traci sens i staje się ryzykowną zabawą w budowanie na piasku, co potwierdzają eksperci zajmujący się na co dzień okładzinami ceramicznymi.

Płyta OSB, mimo swojej drewnopochodnej natury, ze względu na wspomniane żywice i proces prasowania, nie jest materiałem tak chłonnym jak np. bloczek betonowy czy tradycyjna wylewka cementowa, co samo w sobie stanowi wyzwanie. Co więcej, jej chłonność może być bardzo nierównomierna na powierzchni, a krawędzie tnące, jeśli nie są odpowiednio zabezpieczone, mogą wręcz "pić" wodę z kleju w zastraszającym tempie. Zastosowanie gruntu ma za zadanie ujednolicić tę nasiąkliwość, a właściwie drastycznie ją ograniczyć, oraz stworzyć warstwę, do której elastyczny klej będzie miał znacznie lepszą adhezję niż bezpośrednio do woskowanej, żywicznej powierzchni OSB.

Dobór odpowiedniego gruntu jest krytyczny. Potrzebujemy preparatu, który jest przeznaczony do powierzchni o małej chłonności lub wręcz do materiałów nienasiąkliwych. Często są to gruntujące preparaty akrylowe lub polimerowe, czasem zawierające dodatek drobnego piasku kwarcowego – ten drugi typ tworzy na powierzchni OSB mikroskopijnie chropowatą strukturę, która jeszcze lepiej "łapie" klej, zwiększając powierzchnię styku i mechaniczną adhezję, działa to jak niewidzialne pazurki wczepiające się w spoiwo. Na rynku dostępnych jest wiele produktów, ale zawsze szukajmy tych, które są wyraźnie opisane jako odpowiednie pod płytki na trudne podłoża, np. OSB lub drewno. Tanie, uniwersalne grunty do "typowej" chłonnej ściany mogą okazać się w tym przypadku kompletnie nieskuteczne, pieniądze wydane na nie będą wyrzucone w błoto.

Aplikacja gruntu powinna być wykonana równomiernie na całej przygotowanej powierzchni płyty OSB, w tym również na szczelinach dylatacyjnych wypełnionych elastycznym materiałem, jeśli są one planowane pod płytki. Najczęściej używa się wałka malarskiego, który pozwala na precyzyjne rozprowadzenie preparatu bez tworzenia kałuż. Krawędzie płyty i narożniki wymagają szczególnej uwagi – warto użyć pędzla, by grunt dokładnie wniknął we wszystkie zakamarki, zapewniając szczelność w miejscach potencjalnie najbardziej narażonych na wilgoć, co jest priorytetem zwłaszcza w łazienkach i kuchniach.

Zazwyczaj zaleca się nałożenie co najmniej jednej warstwy, ale w przypadku bardzo słabo chłonnej lub intensywnie szlifowanej płyty, aplikacja drugiej, cienkiej warstwy po przeschnięciu pierwszej może dodatkowo wzmocnić efekt i zapewnić pełne pokrycie, gwarantując poprawę przyczepności płytek do OSB. Ważne jest, aby przed nałożeniem kolejnej warstwy lub kleju, pierwsza warstwa gruntu była już sucha w dotyku, choć niekoniecznie całkowicie utwardzona – dokładny czas schnięcia zależy od produktu, temperatury i wilgotności powietrza i jest zawsze podany na opakowaniu, bezwzględnie przestrzegaj tych zaleceń producenta, to klucz do sukcesu.

Zapominanie o gruntowaniu, albo użycie niewłaściwego typu preparatu, to jak próba przekazania pałeczki w sztafecie przez mokre ręce – chwyt jest niepewny, a ryzyko upuszczenia i zaprzepaszczenia wysiłku ogromne. W przypadku OSB, brak solidnego gruntu sprawi, że klej (mimo że elastyczny) będzie musiał zmagać się z trudnym, nierównomiernie chłonnym podłożem i jego naturalnymi "żywicznymi" barierami. Część wody z kleju zostanie szybko wyciągnięta tam, gdzie akurat OSB jest mniej odporna, a część pozostanie, wpływając na niewłaściwe wiązanie. To prowadzi do wewnętrznych naprężeń w warstwie kleju, osłabienia adhezji i w efekcie – odklejania się płytek, często zaczynającego się od narożników czy spoin między płytami. To widok, którego każdy remontujący wolałby uniknąć – odpadające płytki odkrywające wiórową płytę pod spodem.

Wydatki na dobry grunt to zazwyczaj niewielki ułamek kosztów całej inwestycji, ale jego rola jest nie do przecenienia w kontekście długoterminowej trwałości okładziny ceramicznej na płycie OSB. Jest to niezbędny etap w arsenale technik, których musimy użyć, aby okiełznać kapryśną naturę płyty drewnopochodnej i stworzyć stabilne, niezawodne podłoże, gotowe na przyjęcie płytek. Nie trać czujności w tym miejscu, zmniejszenie nasiąkliwości OSB to Twój priorytet, aby klej mógł prawidłowo związać.

Wybór kleju do płytek: Dlaczego elastyczna zaprawa jest niezbędna na płycie OSB

Po etapie solidnego przygotowania powierzchni płyty OSB i strategicznego gruntowania, docieramy do momentu wyboru kluczowego spoiwa, które połączy kruche płytki z "pracującym" podłożem – mowa o kleju. I tu pojawia się złota zasada, bez której całe wcześniejsze wysiłki pójdą na marne: na płycie OSB absolutnie, bez wyjątku, stosujemy wyłącznie klej wysokoelastyczny do OSB. To nie jest sugestia, to twardy wymóg technologiczny, który oddziela trwałe realizacje od katastrof na podłodze czy ścianie. Zwykłe, tanie zaprawy klejowe typu C1 czy nawet standardowe C2 są tutaj równie użyteczne, co czekoladowy młotek do wbijania gwoździ – czyli wcale.

Dlaczego elastyczność jest tak krytyczna? Płyta OSB, będąc materiałem drewnopochodnym, ma naturalną tendencję do zmiany swoich wymiarów pod wpływem wahania wilgotności i temperatury powietrza w pomieszczeniu. Oddycha, puchnie, kurczy się – robi to subtelnie, ale nieustannie. Ponadto, pod obciążeniem (zwłaszcza na podłogach, gdzie zalecana jest konkretna grubość), płyta ulega niewielkim ugięciom. Płytki ceramiczne i cementowe zaprawy klejowe są natomiast sztywne i kruche. Jeśli nałoży się sztywny klej na ruchome podłoże, każde, nawet mikroskopijne "drgnięcie" OSB generuje w twardej warstwie kleju naprężenia, których nie jest ona w stanie wytrzymać.

Efekt? Sieć mikropęknięć w kleju, które szybko rozszerzają się pod wpływem dalszych ruchów i obciążeń, prowadząc do utraty adhezji. Płytki zaczynają odspajać się od podłoża, stają się "głuche", a w najgorszym przypadku pękają lub odrywają się całkowicie. Widok pękniętej płytki, często w okolicach spoin między płytami OSB, to klasyczny symptom użycia niewłaściwego kleju, widoczny już po kilku miesiącach czy nawet tygodniach intensywnego użytkowania pomieszczenia, co potrafi zniechęcić do kolejnych remontów.

Zaprawa wysokoelastyczna, oznaczona symbolem S1 (elastyczna) lub S2 (bardzo elastyczna) według normy europejskiej (koniecznie w klasie C2 dla dobrej przyczepności do trudnych podłoży, czyli szukamy C2TE S1 lub C2TE S2), zawiera w swoim składzie specjalne dodatki polimerowe, które po związaniu tworzą sieć "mostów" zdolnych do absorpcji tych niewielkich ruchów i naprężeń. Można to sobie wyobrazić jako miniaturowe sprężyny w masie kleju, które pozwalają warstwie na delikatne rozciąganie się i ściskanie bez pękania. To właśnie ta właściwość sprawia, że klej ten potrafi "podążać" za delikatnymi deformacjami płyty OSB, utrzymując spójność i adhezję do płytki oraz do podłoża.

Wybierając produkt, patrzmy nie tylko na literki i cyferki, ale też na zalecenia producenta. Renomowane marki wyraźnie wskazują, czy dany klej nadaje się do kłaść płytki na płytę OSB. Zazwyczaj kleje klasy S1 są wystarczające w standardowych warunkach mieszkalnych na dobrze przygotowanej płycie OSB, natomiast klasy S2 (oferujące dwukrotnie większą odkształcalność) to wybór rekomendowany w miejscach szczególnie narażonych na drgania, duże wahania temperatur czy wilgotności, np. na ogrzewaniu podłogowym zainstalowanym na OSB czy w specyficznych warunkach przemysłowych. Cena klejów elastycznych jest wyższa niż standardowych, czasem nawet dwu- czy trzykrotnie, ale jest to koszt, na którym nie wolno oszczędzać – to inwestycja w trwałość, która zwróci się stokrotnie brakiem konieczności kosztownych poprawek za parę lat.

Technika aplikacji kleju elastycznego na OSB jest podobna jak na innych podłożach – używamy pacy z zębami (jej rozmiar zależy od wielkości płytek) i nanosimy klej równomiernie na podłoże, "przeczesując" go, tworząc charakterystyczne rowki. Niezwykle ważne jest zapewnienie tzw. "pełnego sczepienia", czyli pokrycie klejem co najmniej 90% powierzchni płytki podłogowej i 100% powierzchni płytki ściennej. Zostawianie pustych przestrzeni (częsty błąd w stylu "przyłożę placka kleju w czterech rogach") nie tylko osłabia wiązanie, ale też tworzy miejsca, gdzie woda może się gromadzić i powodować degradację zarówno kleju, jak i samej płyty OSB.

Pamiętajmy również o odpowiednim fugowaniu. Fugowanie elastyczną zaprawą do spoinowania jest równie ważne co elastyczny klej, ponieważ fugi również muszą być w stanie przyjąć niewielkie ruchy wynikające z pracy podłoża. Dobra, szeroka fuga (np. 3-5 mm, a przy dużych płytkach nawet więcej) wykonana elastycznym materiałem stanowi ostatnią linię obrony przed naprężeniami przenoszonymi na twarde płytki. To właśnie synergia tych dwóch elementów – elastycznego kleju i elastycznej fugi – pozwala stworzyć ceramiczną powierzchnię, która wytrzyma dynamikę drewnopochodnego podłoża i będzie cieszyć oko przez długie lata.

Odpowiednia grubość płyty OSB: Zapewnienie stabilności dla układanych płytekh

Mówiąc o układaniu płytek na płycie OSB, jednym z fundamentalnych parametrów, który decyduje o powodzeniu całego przedsięwzięcia, jest... grubość samej płyty. Brzmi banalnie, prawda? Kto by pomyślał, że milimetry mogą zaważyć na trwałości posadzki czy okładziny ściennej na lata. A jednak – minimalna, zalecana grubość płyty OSB nie jest kaprysem, ale wynika z bezwzględnych praw fizyki i mechaniki materiałów. Ta wartość jest krytycznym czynnikiem zapewniającym niezbędną stabilność podłoża z OSB.

Kluczowy problem z cienką płytą OSB, zwłaszcza jako podłogą ułożoną na legarach, jest jej podatność na ugięcia. Gdy chodzimy po takiej podłodze lub stawiamy na niej ciężkie meble, płyta ugina się w przestrzeniach między punktami podparcia (np. legarami). Jeśli ugięcie to jest zbyt duże, a klej pod płytkami (nawet ten elastyczny) nie jest w stanie go skompensować, dochodzi do powstania sił ścinających w warstwie kleju lub rozciągających i ściskających w samej płytce. Kruchliwa płytka pęka, a wiązanie klejowe, choć elastyczne, ma swoje granice tolerancji odkształceń. To jak chodzenie po desce rozdzielczej ułożonej na dwóch kozłach – im cieńsza deska, tym bardziej się ugina, a wszystko, co na niej leży (w tym przypadku płytki), musi te ugięcia przetrwać. Beton nie ugnie się tak pod butem, OSB - cienka owszem.

Eksperci budowlani i producenci systemów okładzinowych są w tej kwestii zgodni, często bazując na wieloletnich badaniach i analizie przypadków problemowych na budowach – dla podłóg pod płytki, płyta OSB nie powinna być cieńsza niż 22 mm. Taka grubość, przy standardowych rozstawach legarów (np. 40-60 cm), zapewnia minimalną sztywność niezbędną do tego, by ugięcia były na tyle małe, że system klej-płytka jest w stanie je skompensować bez uszczerbku dla swojej integralności. Zaleca się nawet stosowanie płyt o grubości 25 mm, co jeszcze bardziej zwiększa bezpieczeństwo i trwałość podłogi. Im większy rozstaw legarów, tym grubsza powinna być płyta lub, co często jest lepszym rozwiązaniem, powinna być stosowana w systemie dwuwarstwowym, co zapewnia fenomenalną sztywność.

Układanie płyty OSB w systemie dwuwarstwowym to technika, która jest złotym standardem wszędzie tam, gdzie zależy nam na absolutnej stabilności podłoża drewnopochodnego, np. przy podłogach na legarach czy nawet na istniejącym, stabilnym deskowaniu. Polega ona na ułożeniu dwóch warstw cieńszych płyt OSB (np. 2x12 mm lub 2x15 mm), z których druga warstwa jest ułożona z przesunięciem spoin w stosunku do warstwy pierwszej (niczym cegły w murze) i przyklejona oraz przykręcona do warstwy spodniej. Ten układ tworzy konstrukcję o sztywności wielokrotnie większej niż suma sztywności pojedynczych warstw, redukując ugięcia do minimum akceptowalnego dla płytek ceramicznych.

Połączenie warstw klejem elastycznym do drewna lub poliuretanowym (przeznaczonym do podłóg drewnianych) przed przykręceniem, zwiększa monolityczność konstrukcji, a śruby (zazwyczaj samowiercące z szerokim łbem) zapewniają stały docisk i niwelują ryzyko klawiszowania płyt. Typowe rozstawienie wkrętów to co 15-20 cm na całej powierzchni płyty oraz gęściej wzdłuż krawędzi – co 10-15 cm. Oszczędzanie na śrubach i kleju między warstwami to gotowy przepis na przyszłe skrzypienie i brak pełnej sztywności konstrukcji, która dla płytek jest kluczowa.

Na ścianach wymagania co do grubości płyty OSB mogą być nieco mniejsze, zwłaszcza jeśli płyta jest przykręcona bezpośrednio do stelaża o niewielkim rozstawie słupków (np. co 40-60 cm). Grubość 12-15 mm może być wystarczająca, o ile płyta nie będzie narażona na duże obciążenia mechaniczne (np. wiszące szafki) i jej zamocowanie do stelaża będzie bardzo gęste. Jednakże, dla pewności i zachowania spójności technologii (zwłaszcza jeśli płytki są duże lub ciężkie), zastosowanie grubszej płyty lub nawet dwóch warstw 12 mm płyt z przesunięciem spoin również na ścianach jest rozwiązaniem pewniejszym i wartym rozważenia – to trochę jak inwestycja w polisę ubezpieczeniową od przyszłych problemów.

Niezależnie od tego, czy mówimy o podłodze czy ścianie, kluczowe jest, aby płyta była przykręcona do konstrukcji nośnej (legarów, stelaża) w sposób stabilny, bez luzów i skrzypień. Każde "drganie" czy niestabilność samej płyty czy jej mocowania przeniesie się bezpośrednio na warstwę kleju i płytki, prowadząc do ich uszkodzenia. Zastosowanie odpowiedniej grubości płyty OSB, a w przypadku podłóg na legarach rozważenie ułożenia jej w systemie dwuwarstwowym, to fundamentalny krok, bez którego nawet najlepszy grunt i najbardziej elastyczny klej nie zdziałają cudów – grubość płyty OSB pod płytki to ich pierwsza i najważniejsza linia wsparcia. To, jak stabilne jest podłoże, przekłada się bezpośrednio na żywotność całej okładziny ceramicznej, a wybór cieńszej, tańszej płyty w tym miejscu może okazać się pozorną oszczędnością, prowadzącą do znacznie wyższych kosztów w przyszłości.

Rozkład kosztów materiałów (orientacyjne % udziału) na 1m² przykładowego projektu: