Skuwanie płytek ze ściany samodzielnie: Poradnik 2025

Redakcja 2025-04-26 16:12 | Udostępnij:

Ach, ten moment przed wielkim remontem, kiedy stajemy oko w oko ze starymi płytkami na ścianie czy podłodze i zastanawiamy się – jak sobie z tym poradzimy? Jednym z największych wyzwań, z jakim musimy się zmierzyć przed rozpoczęciem metamorfozy łazienki, jest właśnie skuwanie płytek ze ściany. Dobra wiadomość jest taka, że pozbycie się starej glazury oraz terakoty ze ścian oraz podłogi nie wymaga zawsze angażowania drogiej ekipy, a można to zrobić samodzielnie, często z użyciem prostych narzędzi mechanicznych lub ręcznych, oszczędzając w ten sposób fundusze na przyjemniejsze wydatki, jak choćby nowe dekoracje.

Jak skuć płytki ze ściany
Skoro mowa o strategiach działania, zanim zagłębimy się w niuanse procesu, przyjrzyjmy się kilku perspektywom na skuteczność usuwania płytek. Poniżej zestawiono dane porównawcze, wynikające z analizy różnych podejść i typowych scenariuszy spotykanych podczas domowych remontów, ilustrujące kompromisy między metodami.
Metoda Typowe Zastosowanie Orientacyjny Czas (na 10m²) Orientacyjny Koszt Narzędzi (zakup/wynajem) Poziom Pyłu (skala 1-5) Poziom Wysiłku Fizycznego (skala 1-5)
Młotek + Dłuto (ręczne) Małe powierzchnie, pojedyncze płytki 10-15 godzin 30-80 zł 2 5
Młotowiertarka z funkcją kucia (lekkie) Średnie i duże powierzchnie ścienne 3-5 godzin 80-150 zł (wynajem dzień) 4 2
Młot wyburzeniowy (ciężki) Gruba terakota, mocny klej, podłogi 1.5-3 godziny 100-200 zł (wynajem dzień) 5 3
Te dane, choć uśrednione, jasno pokazują, że nie ma jednego idealnego narzędzia na skuwanie płytek ze ściany czy podłogi. Wybór powinien być zawsze podyktowany specyfiką zadania – czy to ma być szybkie tempo kosztem większego bałaganu i nakładu finansowego na wynajem sprzętu, czy może spokojniejsza, ręczna praca, która choć bardziej męcząca fizycznie, jest najtańsza i pozwala na większą precyzję, zwłaszcza w delikatnych miejscach. Czasem drobny pęknięty element wymaga subtelnego podejścia, a czasem cała ściana po prostu musi ustąpić pod siłą ciężkiej artylerii. Zrozumienie tych różnic jest pierwszym krokiem do zaplanowania skutecznego i jak najmniej bolesnego procesu.

Zrozumienie powyższych zależności to fundament efektywnego działania na placu boju, jakim staje się łazienka przed totalnym remontem. Niezależnie od wybranej metody, usuwanie glazury lub terakoty to zawsze proces wymagający odpowiedniego przygotowania, wiedzy i, co tu kryć, pewnej dozy siły woli. Skuteczność naszych działań będzie wprost proporcjonalna do staranności, z jaką zaplanujemy każdy etap – od wyboru narzędzi, przez zabezpieczenie przestrzeni, aż po samo usuwanie płytek z podłogi czy ściany i późniejsze sprzątanie. W dalszej części zgłębimy te zagadnienia, dostarczając szczegółowych wskazówek, które pozwolą Wam przejść przez ten etap remontu suchą stopą... a przynajmniej z minimalnym uszczerbkiem na zdrowiu i domowym budżecie.

Wybór odpowiednich narzędzi do skuwania

Decyzja o skuwania płytek zaczyna się długo przed pierwszym uderzeniem młotka czy włączeniem wiertarki. Kluczem jest arsenał. Dobór właściwych narzędzi to ponad połowa sukcesu w batalii ze starą glazurą. Każde narzędzie ma swoją specyfikę, swoje optyka i Achillesową piętę. Ignorowanie tej prawdy to proszenie się o kłopoty, frustrację i niepotrzebne koszty.

Na pierwszym froncie stoją klasyczne narzędzia ręczne – młotek i dłuto. To opcja budżetowa i precyzyjna. Idealna, gdy chcemy usunąć pojedynczą, pękniętą płytkę bez naruszania sąsiednich, albo gdy powierzchnia do skucia jest niewielka, jak fragment nad wanną czy pojedynczy rządek dekorów. Koszt kompletu? Zamkniesz się w kilkudziesięciu złotych. Ale pamiętaj, to praca dla wytrwałych – usuwanie płytek na większej powierzchni w ten sposób to maraton, nie sprint. Może zająć ci cały weekend robienia 10 m kw., a bicepsy poczują to następnego dnia.

Zobacz także: Czy można kłaść płytki na nieotynkowaną ścianę?

Kiedy skala przedsięwzięcia rośnie, na scenę wkraczają narzędzia elektryczne. Młotowiertarka z funkcją kucia to prawdziwy game changer, zwłaszcza przy skuciu płytek z podłogi, gdzie klej często trzyma jak zły. To urządzenie znacznie przyspiesza pracę, redukując wysiłek fizyczny. Ceny zakupu wahają się od 400 zł za podstawowe modele do kilku tysięcy za profesjonalny sprzęt. Dla jednorazowego projektu, rozsądniejszym wyborem bywa wynajem – stawki dzienne oscylują wokół 50-150 zł. Wynajmując, dostajesz narzędzie o mocy, na które nie byłoby cię stać w zakupie, gotowe do ciężkiej pracy.

Do młotowiertarki potrzebne są odpowiednie akcesoria. Dłuta – szpiczaste do rozpoczęcia kucia i płaskie do podważania większych fragmentów. Wybierz te dedykowane do kucia, hartowane. Inwestycja w porządne dłuta (kilkadziesiąt złotych za sztukę) zwraca się w efektywności i trwałości. Czasem przydatna bywa też szeroka szpachla do podważania luźnych kawałków. Narzędzia do kucia mają różne mocowania (SDS Plus, SDS Max) – upewnij się, że pasują do Twojej młotowiertarki. Błąd na tym etapie to zmarnowany czas i pieniądze. To jak przygotowanie się na ekspedycję górską bez odpowiedniego sprzętu. Skutek będzie opłakany.

Nie można pominąć narzędzi specjalistycznych, choćby przecinaka do fug. Zaczynając usuwanie glazury lub terakoty od usunięcia fug, często osłabiasz całą strukturę, co ułatwia późniejsze skuwanie. Dostępne są ręczne skrobaki do fug, ale i oscylacyjne narzędzia wielofunkcyjne z dedykowanymi brzeszczotami, które robią to szybko i precyzyjnie. Taki skrobak do fug to inwestycja rzędu 20-50 zł za ręczny, lub kilkuset za przystawkę do elektronarzędzia, ale potrafi zaoszczędzić sporo frustracji, szczególnie przy trudnych startach.

Zobacz także: Jak kłaść płytki 60x60 na ścianę w 2025 roku? Poradnik Krok po Kroku

Innym ważnym, a często bagatelizowanym narzędziem, jest łom. Czasem po skuciu sporego fragmentu ściany, natrafisz na oporne kawałki, które trzymają się resztkami kleju lub zaprawy. Dobry łom pozwala na użycie większej siły dźwigni do podważenia takich fragmentów bez niszczenia młota. Jego prosta konstrukcja i niska cena (ok. 30-60 zł) czynią go niezastąpionym pomocnikiem w tej walce.

Planując pozbycie się ze ścian oraz podłogi starej glazury oraz terakoty, warto przemyśleć też narzędzia do sprzątania. Wiadra, worki na gruz (najlepiej wytrzymałe worki budowlane, kosztują grosze), miotła, szufelka, a przede wszystkim odkurzacz przemysłowy (jeśli masz dostęp lub możesz wynająć) to nieodzowny element wyposażenia. Standardowy domowy odkurzacz szybko zapcha się pyłem i gruzem, co może go trwale uszkodzić. Koszt wynajmu odkurzacza przemysłowego na dzień to około 30-60 zł.

Nie zapominajmy o bezpieczeństwie. Młotowiertarka generuje znaczne wibracje i hałas (powyżej 100 dB). Kucie płytek, zwłaszcza z betonu, to istna fabryka pyłu i latających odłamków. Lista niezbędnego sprzętu BHP jest krótka, ale krytyczna. Gogle ochronne (minimum z certyfikatem EN 166F), rękawice robocze (mocne, skórzane lub z tworzywa sztucznego odpornego na przetarcia), maska przeciwpyłowa (minimum FFP2, idealnie FFP3 ze względu na pył krzemionkowy), oraz ochraniacze słuchu (nauszniki lub stopery). Cały zestaw kupisz za około 100-200 zł. To nie jest koszt, który warto ciąć. Urazy oczu, uszkodzenie słuchu czy problemy z drogami oddechowymi to realne ryzyko.

Zobacz także: Jak kłaść płytki na ścianie: od góry czy od dołu? Poradnik 2025

Na przykładzie kosztów – skucie 20 m² płytek ręcznie wymagałoby zakupu młotka i dłuta (~zł50) i 20-30 godzin pracy. Wynajem młotowiertarki na 2 dni (~zł200-300), zakup dłut (~zł80) i worków (~zł20), plus 5-8 godzin pracy. Różnica w czasie jest drastyczna. Różnica w koszcie jest znacząca tylko wtedy, gdy remontujesz całe mieszkanie i warto zainwestować w sprzęt na własność, lub gdy masz do zrobienia tylko bardzo małą powierzchnię. Przy średnich powierzchniach, wynajem młotowiertarki często jest najbardziej optymalnym rozwiązaniem, łączącym rozsądny koszt z akceptowalnym czasem pracy.

Dobierając narzędzia, zastanów się nad podłożem pod płytkami. Czy to lity beton, stary tynk, a może płyty kartonowo-gipsowe? Zbyt agresywne narzędzie, jak ciężki młot, może z łatwością uszkodzić płytę g-k, wymuszając jej wymianę. Ręczne metody lub lżejsza młotowiertarka z delikatniejszym uderzeniem są lepszym wyborem w takich sytuacjach. Tak samo tynk – łatwo go uszkodzić, co generuje dodatkowe prace remontowe. Warto zrobić "badanie" przed rozpoczęciem i upewnić się, z czym naprawdę się zmagasz. Pamiętajcie, cel to usunąć płytki, a nie wyburzyć całą ścianę.

Zobacz także: Płytki 60x120 na ścianę: jak układać krok po kroku

Czasem, by podnieść efektywność skuwania płytek, potrzebne są także drabina lub stabilny podest. Praca na niestabilnej powierzchni z ciężkim narzędziem w ręku to przepis na wypadek. Koszt solidnej drabiny to kilkaset złotych, ale jest to inwestycja na lata i przyda się do wielu innych prac domowych. Jeśli masz tylko niewielki obszar do zrobienia wysoko, poproś kogoś o asekurację. Bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem.

Pamiętaj o energii elektrycznej. Młotowiertarki pobierają sporo prądu, upewnij się, że gniazdka w remoncie są sprawne i instalacja jest w stanie obsłużyć obciążenie. Przyda się też długi przedłużacz (na przykład 10-20 metrów) z uziemieniem i gumową izolacją, dostosowany do pracy w trudnych warunkach budowlanych (koszt około 50-150 zł). Nie używaj cienkich, domowych przedłużaczy – łatwo je uszkodzić, a co gorsza, mogą stanowić zagrożenie pożarowe lub porażeniowe.

Podsumowując wybór narzędzi – zacznij od oceny skali projektu, rodzaju płytek i podłoża. Zdecyduj, czy priorytetem jest szybkość (elektronarzędzia), czy minimalny koszt i maksymalna precyzja (narzędzia ręczne). Uwzględnij koszty wynajmu vs. zakupu i nie oszczędzaj na bezpieczeństwie. Odpowiednie przygotowanie narzędziowe to 80% bitwy. Reszta to technika, o której za chwilę. W przypadku, gdy masz do zrobienia całą łazienkę, często opcja z wynajęciem dobrej klasy młotowiertarki jest najrozsądniejszym balansem między kosztami a efektywnością.

Zobacz także: Jak krok po kroku położyć płytki na ścianie w łazience w 2025 roku? Poradnik glazurniczy

Pamiętaj też o zapasach – dłuta potrafią się tępić lub nawet złamać przy szczególnie opornym materiale. Miej pod ręką dodatkowe. Nic tak nie irytuje jak przymusowa przerwa w pracy tylko dlatego, że nie masz czym kontynuować. Podobnie worki na gruz – zużyjesz ich więcej niż myślisz. Przeliczając 10m² płytek na śmieci (około 100-150 kg), potrzebujesz co najmniej 5-7 standardowych worków po 25 kg gruzu lub jednego większego "big baga" (który kosztuje około 20-40 zł i wymaga zamówienia kontenera na gruz). Liczby są bezlitosne, przygotuj się logistycznie.

Krok po kroku: Jak skutecznie skuwać płytki?

Skoro już zabezpieczyliśmy przestrzeń, możemy zabrać się za usuwanie glazury lub terakoty. Teoretycznie proste, prawda? Uderzasz i odpada. W praktyce, jest to taniec z materiałem, siłą i... kurzem. Bez solidnego planu i wiedzy o technikach, tańczymy w ciemności. Ta praca nie jest dla tchórzy, wymaga determinacji i pewności siebie. Każdy ruch powinien być przemyślany.

Pierwszym krokiem fizycznym jest założenie całego rynsztunku ochronnego. Maska, gogle, rękawice, nauszniki – absolutna podstawa. Zaniedbanie tego etapu to proszenie się o kłopoty zdrowotne, które mogą dać o sobie znać natychmiast lub za wiele lat. To nie przesada. Pył z kleju i zaprawy może zawierać szkodliwe substancje, a latające odłamki są ostre jak brzytwa. Bezpieczeństwo ponad wszystko.

Znajdź słaby punkt. Najłatwiej zacząć skuwanie płytek ze ściany od brzegu, narożnika lub miejsca, gdzie płytka jest już pęknięta. Użyj szpiczastego dłuta, aby przebić się przez fugę lub delikatnie podważyć krawędź płytki. Celem jest dostanie się między płytkę a podłoże, tam, gdzie klej jest najsłabszy lub już odszedł. Przy płytkach na podłodze często zaczynamy od krawędzi przy ścianie lub progu.

Jeśli używasz narzędzi ręcznych, uderzaj młotkiem w dłuto ustawione pod niewielkim kątem (ok. 15-30 stopni) względem powierzchni. Nie staraj się wbić dłuta prostopadle – rozbijesz płytkę na drobny mak i uszkodzisz podłoże. Kluczem jest podważanie i odrywanie. Przy grubym kleju lub betonie pod płytkami może to wymagać wielu uderzeń wzdłuż krawędzi jednej płytki, aby stopniowo ją luzować. To trochę jak rozłupywanie orzechów – potrzeba precyzji i cierpliwości.

W przypadku młotowiertarki, zamocuj odpowiednie płaskie dłuto. Ustaw kąt narzędzia podobnie jak przy ręcznym dłucie, ale nie naciskaj zbyt mocno. Pozwól narzędziu wykonywać pracę. Waga i siła udaru młotowiertarki są wystarczające, aby skutecznie usunąć płytki z podłoża. Prowadź dłuto wzdłuż powierzchni, podważając kafelki. Pracuj metodycznie, sekcja po sekcji.

Szczególną uwagę zwróć na kąt pracy z młotowiertarką. Zbyt duży kąt (bliżej 90 stopni) spowoduje wbicie się dłuta w podłoże i jego uszkodzenie – wykruszysz tynk lub beton. Zbyt mały kąt może nie być efektywny w podważaniu. W zależności od twardości kleju i podłoża, będziesz musiał eksperymentować z kątem i naciskiem, by znaleźć optymalny. Gdy słyszysz puste "pukanie" pod płytką, to dobry znak – klej odszedł od podłoża i płytka jest gotowa do usunięcia.

Co zrobić, gdy płytki nie chcą zejść? Czasem spotykasz oporne partie, gdzie klej jest wyjątkowo mocny lub płytka jest bardzo dobrze przylepiona. W takich przypadkach, spróbuj zdemontować sąsiednie kafelki, aby uzyskać lepszy dostęp do krawędzi trudnego elementu. Możesz też spróbować punktowo użyć szpiczastego dłuta, aby przełamać płytkę i następnie podważać jej mniejsze fragmenty. Pamiętaj o rosnącym wysiłku fizycznym i frustracji, która może temu towarzyszyć. Nie ma co ukrywać – to ciężka praca, momentami wręcz brudna i wymagająca siły.

Kwestia kurzu jest krytyczna. Skuwając 10m² płytek z betonowej ściany, możesz wygenerować kilkadziesiąt kilogramów drobnego, wszechobecnego pyłu. Opróżniaj worki na gruz regularnie, najlepiej bezpośrednio do kontenera lub na przyczepkę, jeśli masz taką możliwość. Trzymanie otwartych worków z gruzem w pomieszczeniu to przepis na rozniesienie pyłu po całym domu. Zabezpieczone folią przejścia, o których wspomnieliśmy wcześniej, staną się Twoim najlepszym przyjacielem.

Zarządzanie odpadami na bieżąco jest tak samo ważne, jak samo skuwanie płytek. Usuwaj gruz na zewnątrz pomieszczenia, gdzie pracujesz, co 1-2 metry kwadratowe skutej powierzchni. Zapobiega to potykaniu się, redukuje ilość pyłu w powietrzu i utrzymuje stanowisko pracy w miarę możliwości czystym i bezpiecznym. Standardowy worek na gruz ma pojemność około 20-30 litrów i udźwig 25 kg. Na 10m² płytek z 1 cm warstwą kleju możesz mieć nawet 20-30 takich worków do wyniesienia.

Przy usuwaniu płytek z podłogi, często wymagana jest większa siła udaru. Grubość kleju i podkładu jest zazwyczaj większa niż na ścianach, a grawitacja nie pomaga w oderwaniu. Cięższe młoty wyburzeniowe (dostępne na wynajem) są tutaj często efektywniejsze, ale generują jeszcze więcej wibracji i hałasu. Praca w krótkich interwałach (np. 15-20 minut pracy, 5-10 minut przerwy) może pomóc w zarządzaniu zmęczeniem i wibracjami. Długotrwałe narażenie na wibracje może prowadzić do zespołu wibracyjnego ręki-ramienia – to poważna sprawa, której lepiej unikać.

Nie staraj się skuć całej powierzchni naraz. Podziel pracę na etapy lub sekcje. Zakończenie mniejszej części powierzchni przynosi satysfakcję i pozwala ocenić postępy. To szczególnie ważne w długich projektach – widoczne efekty motywują do dalszej pracy. Każdy metr kwadratowy to małe zwycięstwo na drodze do celu: pozbycie się starych płytek.

Warto pamiętać o strukturze ściany/podłogi po skuciu. Zazwyczaj nie będzie idealnie gładka. Będą nierówności, resztki kleju, fragmenty tynku, które odpadły. Ocena stanu podłoża po skuciu jest kluczowa, zanim przejdziemy do kolejnych etapów remontu (tynkowania, klejenia nowych płytek). Czy wymaga ona gruntowania? Naprawienia? Ta ocena wpływa na kolejny krok.

Jeśli przypadkiem trafisz na element konstrukcyjny ściany lub przewody (hydrauliczne, elektryczne), przerwij pracę i skonsultuj się ze specjalistą. Agresywne skuwanie w niewłaściwym miejscu może prowadzić do poważnych awarii i kosztownych napraw. W starych kamienicach czy budynkach z wielkiej płyty zawsze istnieje ryzyko trafienia na coś niespodziewanego. Lepiej dmuchać na zimne. Delikatniejsze skuwanie w rejonie instalacji to podstawa.

Ostatecznie, skuteczność w usuwania glazury lub terakoty wynika z połączenia właściwych narzędzi, odpowiedniej techniki, zarządzania kurzem i gruzem, a także dbałości o własne bezpieczeństwo. Nie poddawaj się, jeśli na początku idzie opornie. Z czasem nabierzesz wprawy i wypracujesz najlepszą metodę dla swojej konkretnej ściany czy podłogi. Powodzenia w tej pylej misji!

Usuwanie resztek kleju po skuciu płytek

No i stało się. Bitwa o skuwanie płytek ze ściany zakończona. Stara glazura leży pokonana w workach, a Ty, cały w pyle, stajesz przed nowym wyzwaniem: co zrobić z tym, co zostało na ścianie lub podłodze? Tak, moi drodzy, pozbycie się starych płytek to niestety nie zawsze koniec naszej pracy. Zazwyczaj musimy zmierzyć się jeszcze z pozostałościami kleju, które zniekształcają powierzchnię, tworząc irytujące wybrzuszenia i nierówności. Nie ma co ukrywać, ten etap bywa równie uciążliwy, a czasem nawet bardziej żmudny, niż samo kucie.

Dlaczego w ogóle zawracać sobie głowę resztkami kleju? Powód jest prosty: przygotowanie podłoża. Jeśli planujesz położyć nowe płytki, gładka powierzchnia jest absolutnie kluczowa. Nowy klej wymaga równomiernego nałożenia, aby zapewnić odpowiednią przyczepność i uniknąć pustek powietrznych pod płytkami (które osłabiają spoina i prowadzą do pękania). Nierówności na ścianie powyżej 5mm na metr kwadratowy mogą sprawić, że klejenie nowych płytek będzie koszmarem lub nowa glazura nigdy nie będzie idealnie płaska. Gdy zamierzasz pomalować ścianę lub położyć tapetę, tym bardziej potrzebujesz gładkiej jak stół powierzchni. Każda nierówność będzie widoczna i będzie psuć efekt. Resztki kleju należy zetrzeć aż do tynku lub betonu. Nie ma drogi na skróty, jeśli zależy nam na jakości.

Jak zmierzyć się z tym klejącym przeciwnikiem? Pierwsza myśl to użyć tej samej metody, jaką usuwaliśmy płytki. Czasem można próbować dalej podważać i odrywać większe, luźne fragmenty kleju dłutem (ręcznym lub z młotowiertarki), ustawiając je pod bardzo płaskim kątem względem powierzchni. Ta metoda jest jednak skuteczna tylko, gdy klej słabo trzyma się podłoża lub odchodzi całymi płatami. Częściej spotkamy się z cienką, twardą warstwą, której ręczne skrobanie jest żmudne do granic możliwości, albo z takimi, które trzymają się kurczowo, jak małże skały.

W takich sytuacjach na ratunek przychodzi szlifierka. Nie byle jaka, ale raczej kątowa (popularna "flexa") ze specjalną tarczą diamentową do zdzierania tynków, betonu lub kleju, lub dedykowana szlifierka do ścian i sufitów ("żyrafa") z odpowiednią głowicą. To narzędzia stworzone do równania powierzchni i usuwania opornych warstw. Koszt tarczy diamentowej do flexy to około 50-200 zł w zależności od średnicy i jakości. Dedykowane głowice do szlifierek kosztują od 100 zł w górę. Wynajem takiej szlifierki to około 80-150 zł dziennie.

Szlifierki generują olbrzymie ilości bardzo drobnego pyłu. Dosłownie w ciągu minuty zamienisz pomieszczenie w krajobraz Marsa. Praca bez odkurzacza przemysłowego z systemem odsysania pyłu (który podłącza się bezpośrednio do szlifierki) jest niewskazana i niebezpieczna dla zdrowia ze względu na wdychanie pyłu krzemionkowego, ostrego dla płuc. Nawet z odkurzaczem potrzebujesz dobrej maski FFP3 i okularów. Praca ta jest głośna, więc ochronniki słuchu są obowiązkowe. Pamiętajcie o zestawie BHP z etapu skuwania płytek? Tutaj przyda się podwójnie.

Istnieją różne rodzaje tarcz do szlifierek kątowych, przeznaczone do różnych materiałów. Tarcze z agresywnymi segmentami szybko zedrą klej, ale mogą uszkodzić podłoże, jeśli nie będziesz uważać. Tarcze do zdzierania tynków czy betonu są często oznaczone jako "tarcza garnkowa diamentowa". Wybierz tarczę odpowiednią do typu kleju i podłoża. Eksperyment na niewielkim fragmencie ściany pomoże ocenić, która tarcza i jakie narzędzie jest najbardziej efektywne w Twoim konkretnym przypadku. Czas usuwania kleju szlifierką to około 10-20 m² na godzinę, w zależności od grubości warstwy i mocy narzędzia. To znacznie szybciej niż ręczne metody, które mogą zająć pół dnia na 1 m².

A co z chemią? Istnieją chemiczne środki do zmiękczania i usuwania kleju, ale są one zazwyczaj skuteczne przy lżejszych klejach lub zaprawach gipsowych. Do twardych klejów cementowych używanych do płytek są mniej efektywne, często drogie i wymagają dobrej wentylacji ze względu na opary. Nakłada się je na powierzchnię, czeka określony czas, a następnie zeskrobuje rozmoczony klej. Sprawdź etykietę produktu, aby upewnić się, czy jest przeznaczony do typu kleju, z którym masz do czynienia. Zazwyczaj opakowanie 1 litra kosztuje 30-80 zł i wystarcza na kilka metrów kwadratowych. To może być opcja do trudnodostępnych miejsc lub mniejszych poprawek.

Po mechanicznym lub chemicznym usunięciu większości kleju, powierzchnia wymaga zazwyczaj finalnego wygładzenia. Cienką warstwę resztek można usunąć przy pomocy ręcznego skrobaka budowlanego z wymiennym ostrzem (koszt skrobaka ok. 20-40 zł, ostrza ok. 10-20 zł za opakowanie). To żmudna, ale precyzyjna praca, pozwalająca na usunięcie ostatnich milimetrów zanieczyszczeń i upewnienie się, że powierzchnia jest gotowa do dalszych prac. Czasem do finalnego wyrównania używa się pacy z papierem ściernym o grubym ziarnie, ale generuje to kolejną porcję pyłu. Ważne jest, aby osiągnąć równą, ale lekko szorstką powierzchnię, która zapewni przyczepność dla nowej warstwy tynku, kleju lub farby.

Nierówności podłoża po usunięciu kleju i tynku mierzymy poziomicą lub dłuższą łatą. Po przyłożeniu łaty do ściany, szczeliny między łatą a ścianą powinny być minimalne, idealnie poniżej 3-5 mm na odcinku 2 metrów. Większe ubytki i nierówności należy wypełnić zaprawą wyrównującą lub tynkiem. To kolejny etap prac, który następuje po całkowitym usunięciu kleju. Koszt worka zaprawy wyrównującej (25 kg) to około 30-50 zł, wystarczy na kilkaset kilogramów uzupełnień, w zależności od grubości warstwy.

Pamiętaj, że usuwanie resztek kleju po skuciu płytek to proces, który często generuje najwięcej pyłu drobnej frakcji, która osiada wszędzie. Po zakończeniu zdzierania kleju, niezbędne jest bardzo dokładne odkurzanie i czyszczenie całej przestrzeni. Warto zrobić to kilka razy. Mimo zabezpieczeń, pył znajdzie drogę. To brutalna prawda remontu – sprzątanie zajmuje tyle samo czasu co sama praca, jeśli nie więcej. Ale dobrze usunięty klej to podstawa udanego wykończenia. Powodzenia w tej "lepiącej" fazie!