Jakie wybrać płytki do białej kuchni z czarnym blatem w 2025?

Redakcja 2025-04-23 21:24 | Udostępnij:

W kuchni, często nazywanej sercem domu, gdzie zapachy mieszają się z rodzinnych śmiechem, aranżacja stanowi o jej charakterze. Szczególnie w ostatnich latach obserwujemy triumfalny powrót duetu bieli i czerni – połączenie białej kuchni z czarnym blatem to kwintesencja elegancji i nowoczesności. Ale pojawia się zagwozdka: jakie płytki do białej kuchni z czarnym blatem stworzą spójną i wciągającą całość? Krótka odpowiedź brzmi: klucz tkwi w dobraniu tła – od bezpiecznych pasteli i bieli, przez neutralne szarości, aż po odważne czernie, intrygujące mozaiki i wierną imitację natury.

Jakie płytki do białej kuchni z czarnym blatem

Analizując tendencje w projektowaniu wnętrz i materiały najczęściej brane pod uwagę przy tego typu aranżacjach, widzimy wyraźne skupienie na kilku kluczowych elementach. To fascynujące, jak pewne wybory materialne dominują w dyskusjach o idealnym dopasowaniu. Poniżej przedstawiamy zestawienie częstotliwości występowania wybranych pojęć w kontekście dobierania materiałów do białej kuchni z czarnym blatem, dające wgląd w to, co projektanci i inwestorzy cenią najbardziej.

Element/Materiał Częstotliwość (przykładowa analiza źródeł) Znaczenie w kontekście białej kuchni z czarnym blatem
płytki 14 Centralny punkt decyzyjny; definiują tło i atmosferę.
blatem 5 Ciemny akcent, punkt odniesienia dla kontrastu.
białej/kuchni/czarnym 4 (każde) Podstawowe elementy określające stylistykę przestrzeni.
szarości/szare 4 Uniwersalny neutralizator; most między czernią a bielą.
imitujące 2 Tendencja do wprowadzania ciepła lub surowości natury.
drewno 2 Dodaje przytulności i organicznego charakteru.
białe 2 Klasyczny wybór, potęgujący wrażenie czystości i przestrzeni.
czarne 1 Odważny wybór, budujący silny kontrast lub monolit.
mozaiki 1 Element dekoracyjny, wprowadzający detal i rytm.
kamień 1 Imitacja jako symbol elegancji i trwałości.

Jak widać w powyższym zestawieniu, spektrum możliwości jest szerokie, a popularność różnych rozwiązań pokazuje, jak indywidualnie podchodzimy do tematu wykończenia. Od tradycyjnych, sprawdzonych ścieżek, po poszukiwanie nowoczesnych tekstur i wzorów, każde z tych podejść ma swoje unikalne uzasadnienie. Przyjrzyjmy się teraz bliżej poszczególnym opcjom, rozkładając je na czynniki pierwsze, aby ułatwić podjęcie najlepszej decyzji dla własnej, niepowtarzalnej kuchni.

Białe i szare płytki – klasyczne i uniwersalne rozwiązania

Ach, biel i szarość w kuchni! To jak stara, dobra para butów – zawsze pasuje, nigdy nie wychodzi z mody i co najważniejsze, daje niesamowite poczucie komfortu i uniwersalności. Wybierając białe lub szare płytki do białej kuchni z czarnym blatem, stąpamy po pewnym gruncie, ale to nie oznacza, że rezygnujemy z polotu czy indywidualności. Wręcz przeciwnie – te kolory oferują zaskakująco bogate spektrum możliwości, które tylko czekają, by je odkryć.

Zobacz także: Jakie płytki na balkon: wybór odpornych i estetycznych

Zacznijmy od bieli. Nie ma jednej bieli. Mamy biel optyczną, która może lekko wpadać w odcienie błękitu lub szarości, idealną do super nowoczesnych, minimalistycznych przestrzeni. Jest też biel cieplejsza, lekko kremowa lub przypominająca skorupkę jajka, wprowadzająca do wnętrza nutę miękkości i przytulności. Ten minimalny niuans w odcieniu może diametralnie zmienić odbiór całego pomieszczenia.

Płytki w kolorze białym to wybór, który optycznie powiększa przestrzeń. Szczególnie w mniejszych kuchniach, zastosowanie białych płytek na ścianach może zdziałać cuda, dodając oddechu i jasności, nawet przy wyrazistym, ciemnym blacie.

Połyskujące białe płytki, takie jak popularne "metro", czyli cegiełki, odbijają światło, potęgując wrażenie przestronności i dodając dynamicznego blasku. Matowe białe płytki natomiast, nadają kuchni bardziej stonowany, elegancki i nieco surowy charakter, który doskonale współgra z matowym wykończeniem frontów mebli czy samego czarnego blatu.

Zobacz także: Po jakim czasie od gruntowania można kłaść płytki?

Praktyczna strona białych płytek? Cóż, na białym widać brud. To prawda. Ale widać go od razu, co skłania do częstszego sprzątania, co w kuchni akurat jest pożądane. Wysokiej jakości płytki ceramiczne i gresowe mają powierzchnię łatwą do czyszczenia, więc regularne przetarcie wilgotną ściereczką zazwyczaj wystarczy.

Przejdźmy do szarości – koloru, który stanowi idealny pomost między czernią a bielą. Szarość jest elegancka, spokojna i niezwykle wszechstronna. Może przyjmować tony od bardzo jasnych, niemal srebrzystych (które też optycznie powiększają przestrzeń i są świetną alternatywą dla bieli), przez popielate, aż po ciemny grafit czy antracyt.

Szare płytki matowe często wybierane są na podłogi, ponieważ są bardziej wybaczające niż białe w kwestii drobnych zabrudzeń. Mają też często lepsze parametry antypoślizgowe, co w kuchennym środowisku ma niemałe znaczenie. Na ścianach szarość może stworzyć ciekawe, nowoczesne tło, nie konkurując zbytnio z frontami czy blatem.

Zobacz także: Płytki na płytki jaki klej w 2025 roku? Kompleksowy poradnik

Odcienie szarości można z powodzeniem mieszać w obrębie jednej aranżacji. Przykład z życia? W pewnej białej kuchni z czarnym blatem zastosowano jasno szare płytki na podłodze (gres 60x60 cm) i nieco ciemniejsze, strukturalne szare płytki (30x60 cm) na jednej ścianie nad blatem. Efekt? Dynamiczne, ale nadal spójne wnętrze, które zyskało głębię dzięki subtelnej różnicy w odcieniach i fakturze.

Materiał, z którego wykonane są białe i szare płytki, również ma znaczenie. Płytki ceramiczne, choć popularne i przystępne cenowo (podstawowe białe cegiełki można kupić już za około 50-70 zł/m²), są mniej odporne na uderzenia i zarysowania niż gres porcelanowy.

Zobacz także: Wysokość płytek w łazience 2025: Kompleksowy poradnik wyboru

Gres natomiast, wypalany w wyższej temperaturze, jest twardszy, bardziej odporny na ścieranie i nasiąkanie, co czyni go doskonałym wyborem zarówno na podłogę, jak i na ściany w strefach mokrych czy narażonych na zachlapania.

Białe lub szare płytki gresowe wielkiego formatu (np. 80x80 cm, 60x120 cm) to hit ostatnich sezonów. Minimalizują ilość fug, tworząc niemal monolityczną płaszczyznę. Przy cenach od 100 do 250+ zł/m², w zależności od jakości i rektyfikacji (czyli precyzyjnie dociętych krawędzi, pozwalających na wąskie fugi), oferują efekt wizualny godny luksusowych przestrzeni.

Wybierając między połyskiem a matem dla bieli i szarości, zastanówmy się nad ilością naturalnego światła w kuchni. W ciemniejszej kuchni połysk pomoże rozjaśnić przestrzeń, odbijając dostępne światło. W bardzo jasnej kuchni, zwłaszcza z dużą ilością okien, matowe płytki mogą być lepszym wyborem, aby uniknąć nadmiernych odblasków, które potrafią być męczące dla oczu.

Zobacz także: Jakiej wielkości płytki do małej łazienki

Format płytek – od małych, kwadratowych 10x10 cm (świetne do kuchni w stylu retro lub wiejskim, nawet w czarno-białej odsłonie), po klasyczne metro, aż po ogromne płyty. Małe formaty wymagają więcej fugi, co tworzy wyraźną siatkę na ścianie, dodając jej faktury i detalu. Duże formaty są bardziej minimalistyczne i nowoczesne.

Ciekawą, choć może mniej oczywistą opcją są strukturalne białe lub szare płytki – posiadają wypukłe wzory, fale, geometryczne formy, które rzucają cień i dodają płaszczyźnie dynamiki. Ich cena często bywa wyższa, startując od około 80-150 zł/m², a skomplikowane wzory mogą kosztować znacznie więcej.

Układ płytek ma znaczenie, nawet przy gładkich, jednokolorowych powierzchniach. Białe płytki "metro" ułożone w klasyczną cegiełkę to ponadczasowy wybór. Ale ułożenie ich w jodełkę lub pionowo w stos (stack bond) może nadać całości zupełnie inny, bardziej nowoczesny lub dynamiczny charakter. Szare płytki w dużym formacie często układa się z minimalną fugą (przy rektyfikowanych krawędziach) i prostym siatkowym układem.

Kolor fugi – niby detal, a potrafi diametralnie zmienić odbiór ściany czy podłogi. Przy białych płytkach, biała fuga tworzy jednolitą, gładką płaszczyznę, minimalistyczną i czystą. Czarna lub ciemnoszara fuga do białych cegiełek podkreśli ich kształt, tworząc graficzny, często industrialny lub retro efekt, który doskonale komponuje się z czarnym blatem. Przy szarych płytkach, fuga w podobnym odcieniu nada spokojny charakter, podczas gdy fuga w kontraście (jaśniejsza lub ciemniejsza) wydobędzie format płytek.

Wspomnieliśmy o ponadczasowa uniwersalność białych i szarych płytek – to ich największa siła. Łatwo je dopasować, łatwo zmienić charakter kuchni dodatkami, a one pozostaną eleganckim tłem przez lata. Studia przypadków pokazują, że inwestorzy rzadko żałują wyboru neutralnej bazy, ponieważ daje im to swobodę w przyszłych zmianach wystroju.

Na przykład, gra światła na połyskującej powierzchni białych płytek może sprawić, że kuchnia stanie się wizualnie jaśniejsza i bardziej wesoła. Z kolei praktyczna strona wyboru szarości na podłogę to mniejsze wymagania co do codziennego czyszczenia.

Finalnie, białe i szare płytki do białej kuchni z czarnym blatem to nie tylko "bezpieczniak", ale przemyślany wybór, który w zależności od odcienia, wykończenia, formatu i sposobu ułożenia, może stworzyć przestrzeń od super nowoczesnej i minimalistycznej, przez elegancką i klasyczną, aż po subtelnie przytulną. To baza, która pozwala czerni blatu i bieli frontów naprawdę błyszczeć.

Płytki imitujące drewno, beton i kamień – modne opcje

No dobrze, odchodzimy od bezpiecznej przystani bieli i szarości, by zanurzyć się w świecie, gdzie natura spotyka technologię. Mowa oczywiście o płytkach imitujących naturalne materiały – drewno, beton i kamień. To trend, który utrzymuje się od lat i nic dziwnego – pozwala wprowadzić do kuchni unikalny charakter prawdziwych materiałów, jednocześnie czerpiąc z niezaprzeczalnych zalet płytek, takich jak trwałość, wodoodporność i łatwość pielęgnacji.

Wyobraźmy sobie białą kuchnię z czarnym blatem i podłogę wyglądającą jak stare, dębowe deski. Niemożliwe? Nic bardziej mylnego! Nowoczesne płytki gresowe imitujące drewno są tak realistyczne, że potrafią zmylić nawet wprawne oko. Mają nie tylko wzór słojów odwzorowany z fotograficzną precyzją (dzięki drukowi cyfrowemu w wysokiej rozdzielczości), ale często także delikatną strukturę powierzchni, imitującą fakturę drewna. To właśnie wierne odwzorowanie słojów drewna sprawia, że płytki te są tak pożądane.

Płytki drewnopodobne dostępne są w formatach przypominających deski (np. 15x60 cm, 20x120 cm, a nawet 30x180 cm), co potęguje iluzję prawdziwej drewnianej podłogi. W białej kuchni z czarnym blatem, drewniana imitacja na podłodze (koniecznie gres, bo tylko gres nadaje się na podłogi o dużym natężeniu ruchu i narażone na wilgoć) wprowadzi upragnione ciepło i naturalność do dość chłodnego, monochromatycznego zestawienia.

Możemy wybierać spośród imitacji różnych gatunków drewna – od jasnego, skandynawskiego sosnowego czy brzozowego, przez klasyczny dąb, aż po ciemne, egzotyczne gatunki, a nawet postarzane czy bielone deski. Każdy z tych wyborów stworzy inny nastrój – jasne "drewno" doda lekkości, ciemne elegancji, a postarzane nutę rustykalności czy industrialnego stylu.

Cena płytek drewnopodobnych gresowych jest zróżnicowana. Najtańsze zaczynają się od około 60-90 zł/m², podczas gdy płytki z perfekcyjnym odwzorowaniem detali, rektyfikowane, o niestandardowych wymiarach, mogą kosztować 150-250 zł/m² i więcej. Fugowanie płytek imitujących drewno jest kluczowe – dobierając fugę w kolorze zbliżonym do dominującego odcienia płytki, uzyskujemy efekt jednolitej drewnianej płaszczyzny.

Kolejny potężny trend to imitacja betonu. Industrialny sznyt imitacji betonu doskonale odnajduje się w nowoczesnych, minimalistycznych kuchniach. Surowa, niejednolita powierzchnia, często z charakterystycznymi przetarciami, dodaje przestrzeni loftowego charakteru. W połączeniu z białą kuchnią i czarnym blatem tworzy spójną, ascetyczną i niezwykle stylową kompozycję.

Płytki imitujące beton najczęściej występują w dużych formatach (60x60 cm, 80x80 cm, a nawet 120x120 cm), co potęguje wrażenie surowej, architektonicznej powierzchni. Dostępne są w różnych odcieniach szarości – od bardzo jasnego, gołębiego, po głęboki, prawie czarny antracyt, a także w bardziej neutralnych, beżowych czy lekko rudawych tonach.

Imitację betonu możemy zastosować zarówno na podłodze, jak i na ścianie, np. w formie paneli między szafkami. Pamiętajmy, że matowa powierzchnia betonu pięknie rozprasza światło i jest bardzo praktyczna w utrzymaniu czystości, nie widać na niej zarysowań czy śladów wody tak bardzo jak na połysku. Ceny? Podstawowe gresy betonopodobne to wydatek rzędu 70-120 zł/m², ale bardziej zaawansowane technicznie modele z unikalną fakturą mogą kosztować 150-250+ zł/m².

Studium przypadku: Młoda para urządzając swoją kuchnię, zdecydowała się na białe szafki, czarny blat i podłogę z gresu imitującego beton w odcieniu jasnoszarym, w formacie 80x80 cm. Na jednej ze ścian, tuż przy stole jadalnym, zastosowali betonowe płyty o strukturalnej powierzchni. Efekt był piorunujący – kuchnia nabrała nowoczesnego, nieco surowego charakteru, a imitacja betonu stała się niebanalnym tłem dla reszty wystroju.

A co z imitacją kamienia? To propozycja dla tych, którzy pragną dodać swojej białej kuchni z czarnym blatem nutę luksusu i ponadczasowej elegancji. Luksusowa estetyka kamienia w formie gresu pozwala cieszyć się wyglądem marmuru, granitu, trawertynu czy łupka bez ich wad – porowatości, podatności na plamy czy konieczności regularnej impregnacji.

Szczególnie popularne są płytki imitujące marmur, z charakterystycznym użyłkowaniem. Do czarno-białej kuchni idealnie pasuje marmur biały z szarymi lub czarnymi żyłami (Carrara, Calacatta) lub nawet czarny marmur ze złotymi żyłami, tworzący dramatyczny, a jednocześnie elegancki efekt. Możemy wybierać między płytkami matowymi, które wyglądają jak naturalny, surowy kamień, a płytkami polerowanymi (lappato), które idealnie naśladują gładkość i błysk polerowanego marmuru czy granitu. Te drugie, choć piękne, mogą być bardziej śliskie i bardziej widać na nich zacieki czy odciski palców.

Płytki imitujące kamień również doskonale prezentują się w dużych i bardzo dużych formatach (slabach nawet do 120x280 cm!), co minimalizuje liczbę fug i pozwala wyeksponować piękno wzoru kamienia. Imitacja łupka z kolei, często w ciemniejszych, grafitowych odcieniach i z wyraźną, chropowatą strukturą, może być interesującą opcją na podłogę lub jako akcent na ścianie, dodając jej bardziej surowego, naturalnego charakteru.

Ceny płytek imitujących kamień bywają zróżnicowane. Podstawowe imitacje marmuru (np. gres 60x60 cm matowy) zaczynają się od 90-150 zł/m². Wyższej jakości gresy imitujące rzadkie gatunki kamieni, o doskonałym wzorze, rektyfikowane, w dużych formatach, z wykończeniem polerowanym (lappato), mogą kosztować od 200 zł/m² w górę, nawet powyżej 400-500 zł/m² za wielkoformatowe slaby.

Mieszanie imitacji w jednej kuchni wymaga wyczucia. Na przykład, połączenie podłogi drewnopodobnej z betonopodobną ścianą może wyglądać świetnie, ale już trzy różne imitacje mogą sprawić, że wnętrze stanie się chaotyczne. Kwestia doboru odpowiedniej imitacji do stylu – drewno wniesie ciepło i skandynawski, rustykalny czy nowoczesny styl (zależnie od gatunku), beton – industrialny i minimalistyczny, kamień – elegancję i luksus.

Praktyka pokazuje, że gres imitujący naturalne materiały jest łatwiejszy w utrzymaniu czystości niż ich naturalne odpowiedniki. Nie chłonie wilgoci (w przeciwieństwie do niektórych kamieni czy niezabezpieczonego drewna), jest odporny na plamy z typowo kuchennych substancji, a do jego mycia wystarczy standardowa chemia gospodarcza, podczas gdy np. naturalny marmur wymaga specjalistycznych środków.

Inwestycja w wysokiej jakości płytki imitujące to decyzja, która często się opłaca. Otrzymujemy piękno natury z trwałością technicznego materiału. To swego rodzaju oszustwo, ale w najlepszym tego słowa znaczeniu – oszukujemy czas i naturę, zyskując piękną i praktyczną powierzchnię w sercu domu.

Wzory, tekstury i formaty – detale mają znaczenie

Zbadaliśmy już kolory i imitacje materiałów, ale to nie koniec opowieści o płytkach idealnych do białej kuchni z czarnym blatem. Czas pogłębić analizę i skupić się na detalu, który często decyduje o ostatecznym "smaku" wnętrza – na wzorach, teksturach i formatach. Diabeł tkwi w szczegółach, prawda? I w świecie płytek kuchennych jest to truizm nad truizmami.

Wzory na płytkach potrafią ożywić nawet najbardziej stonowaną przestrzeń. Od geometrycznych abstrakcji, przez delikatne, florystyczne motywy, aż po klasyczne "cementowe" wzory inspirowane tradycją. Biała kuchnia z czarnym blatem to doskonałe tło dla wzorzystych płytek, ponieważ sama w sobie jest neutralna i nie konkuruje z odważnymi deseniami.

Popularnym wyborem są wzorzyste płytki ceramiczne lub gresowe w formacie 20x20 cm, często używane na ścianie nad blatem. Cena takich płytek zależy od wzoru i producenta, zaczynając się od około 80-150 zł/m², ale artystyczne, ręcznie malowane wzory potrafią kosztować wielokrotność tej sumy.

Alternatywą dla wzoru na powierzchni płytki jest stworzenie go samym układem. Wspomniane wcześniej małe płytki "metro" ułożone w jodełkę (chevron lub herringbone) tworzą dynamiczny wzór na ścianie, nawet jeśli same płytki są jednokolorowe. Cena takiego efektu? Wyższa niż przy prostym ułożeniu, głównie z uwagi na większy odpad materiału przy cięciu i pracochłonność montażu.

Tekstura, czyli faktura powierzchni, to kolejny element, który dodaje głębi. Płytki mogą być idealnie gładkie (matowe lub z połyskiem), ale mogą mieć też wyczuwalne pod palcami struktury – falowane, trójwymiarowe (3D), imitujące surowy beton, szczotkowane drewno czy kamienne nierówności. Trójwymiarowe tekstury rzucają cień, tworząc grę światłocienia, która potrafi nadać ścianie niezwykły, rzeźbiarski charakter.

Płytki strukturalne zazwyczaj stosuje się na fragmentach ścian – jako panel dekoracyjny, na ścianie przy stole, lub na części pasa nad blatem, aby uniknąć wrażenia przeładowania i ułatwić sprzątanie (gładkie są jednak łatwiejsze do przetarcia z kuchennych zabrudzeń). Ich ceny często bywają wyższe niż gładkich odpowiedników, od 100-200 zł/m² wzwyż.

Wykończenie powierzchni – mat, połysk, a może lappato (czyli częściowy połysk, gdzie struktura powierzchni pozostaje matowa, a wypukłe części są polerowane)? Połysk (jak przy szklanej tafli) odbija najwięcej światła, idealnie komponuje się z lakierowanymi frontami mebli i potrafi rozświetlić przestrzeń. Mat pochłania światło, jest bardziej stonowany i mniej wymagający w utrzymaniu, co jest jego niewątpliwą zaletą w intensywnie użytkowanej kuchni. Lappato łączy zalety obu, dodając elegancji, ale bywa wymagające w czyszczeniu, podobnie jak pełny połysk.

Wspomnieliśmy o ponadczasowy urok wzoru cegiełki w formacie metro – to absolutny klasyk do białej kuchni. Te małe, zazwyczaj fazowane na krawędziach płytki (np. 7.5x15 cm, 10x20 cm) układane w cegiełkę lub prosto, doskonale wpisują się w różnorodne style, od retro, przez skandynawski, po nowoczesny minimalistyczny.

Format płytek to element o ogromnym wpływie na odbiór przestrzeni. Małe formaty (poniżej 20x20 cm) dają efekt "mozaiki", dodając ścianie lub podłodze detalu i graficznego rysu. Im mniejsze płytki, tym więcej fugi, a rolę fugi jako elementu wzoru naprawdę widać przy małych kafelkach – fuga w kontraście podkreśli ich kształt i układ.

Średnie formaty (30x60 cm, 60x60 cm) są najbardziej uniwersalne i najczęściej wybierane zarówno na ściany, jak i podłogi. Łączą łatwość montażu z dobrą skalą do standardowych kuchennych powierzchni.

Duże formaty (od 60x120 cm, 80x80 cm, wzwyż) to znak rozpoznawczy nowoczesnych, przestronnych wnętrz. Minimalna ilość fug, jaką zapewniają (zwłaszcza przy rektyfikowanych płytkach), sprawia, że powierzchnia wydaje się jednolita i gładka. W białej kuchni z czarnym blatem, duży format na podłodze potrafi stworzyć wrażenie dynamika przestrzeni dzięki dużym formatom, nawet w mniejszym metrażu, ponieważ oko nie zatrzymuje się na liniach podziału.

Bardzo duże formaty, czyli slaby (nawet 120x280 cm czy więcej), są najdroższe (od 200-300 zł/m² za gres podstawowej jakości, do 600+ zł/m² za topowe imitacje marmuru), wymagają specjalistycznego transportu i montażu, ale dają efekt luksusu i ciągłości, który jest nieosiągalny przy mniejszych płytkach.

Nie zapominajmy o płytkach heksagonalnych, czyli w kształcie sześciokątów. Mogą być małe (kilka cm średnicy, jak "plastry miodu"), średnie (15-30 cm) lub duże. Heksagony wprowadzają do wnętrza organiczny, geometryczny wzór. W białej kuchni z czarnym blatem, białe lub szare heksagony na ścianie to subtelny, ale intrygujący akcent, podczas gdy czarne heksagony mogą stworzyć bardzo graficzny, wyrazisty efekt.

Wzorzyste płytki imitujące marmur zasługują na ponowne wspomnienie w tym kontekście wzorów i tekstur. To właśnie szczegółowe odwzorowanie użyłkowania (wzór) i często polerowana lub lappato powierzchnia (tekstura) sprawiają, że te płytki są tak efektowne. Wybierając je, zwróćmy uwagę na powtarzalność wzoru na płytkach (aby uniknąć monotonii) i jakość druku cyfrowego.

W przypadku wzorów, tekstur i formatów, panuje jedna nadrzędna zasada – balans. Zbyt wiele wzorów może przytłoczyć. Zbyt wiele tekstur może sprawić, że przestrzeń będzie wydawać się chaotyczna. Dobierajmy je z rozwagą, często stawiając na jeden mocny akcent (np. wzorzysta ściana, strukturalna powierzchnia na fragmencie) i łącząc go z bardziej stonowanymi, gładkimi powierzchniami. W białej kuchni z czarnym blatem mamy ten luksus, że baza jest spokojna, co daje nam większą swobodę w eksperymentowaniu z płytkowymi detalami.

Wiecie co? Czasem po prostu trzeba pójść na żywioł i wybrać coś, co "czujemy". Analiza analizą, liczby liczbami, ale kuchnia to miejsce, które ma być nasze, odbijać naszą osobowość. Detale takie jak faktura płytki czy jej format potrafią to doskonale oddać.